Założenie sklepu internetowego

Podobne podstrony
 
Wyświetlono posty znalezione dla słów: Założenie sklepu internetowego




Temat: NIVEA
sprawdz w sklepach internetowych.
wpadnij na Tell Me MORE, zaloz tam wlasny watek (w nim pytanie) a moze szybciej
uzyskasz odpowiedz:) p.s.nie wiedzialam, ze nivea ma tusze do rzes,...




Temat: sprzedaż próbek - co sądzicie
a wiesz, ze nie wiem? zalozylam, ze kazdy sklep bioracy
do sprzedazy perfumy dostaje testery, nawet jesli to
perfumeria internetowa...

a skoro juz tu jestes, maila dostalas?:)

xx.





Temat: Szukam pomysłu na własny buisness
Jeśli masz pomysł na sklep a mieszkasz w małej miejscowości - to
może pomyśl o założeniu sklepiu internetowego?



Temat: Pierwsze kroki w e-biznesie.Szkolenie.
Pierwsze kroki w e-biznesie.Szkolenie.
Jak założyć i wypromować firmę w Internecie
Cel szkolenia:
Przedstawienie najważniejszych zagadnień potrzebnych do założenia i skutecznego poprowadzenia działalności gospodarczej w Internecie
Adresaci szkolenia:
• Osoby, które z powodu kryzysu gospodarczego straciły pracę i nie mają perspektyw na inne zatrudnienie bądź chcą założyć własną działalność gospodarczą w Internecie
• Kobiety, które obecnie przebywają na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym, a które nie chcą ze względu na dzieci wracać do pracy „na etacie”
• Wszystkie inne osoby, które zainteresowane są prowadzeniem własnej firmy w Internecie
Termin szkolenia:
26-27 wrzesień 2009r. Poznań
3-4 październik 2009r. Poznań
17-18 październik 2009r. Kraków
Dodatkowe terminy do uzgodnienia
Ramowy program szkolenia (16 godzin)
1.Omówienie cech skutecznego przedsiębiorcy.
2.Korzyści płynące z prowadzenia firmy w Internecie.
3.Wybór branży kluczowym czynnikiem sukcesu.
4.Założenie firmy krok po kroku.
5.Wybór skutecznej strategii w e-biznesie.
6.Teoria i praktyka tworzenia stron internetowych oraz sklepów internetowych.
7.Promocja i marketing.
8.Mailowa i telefoniczna obsługa klienta.
9.SEO i SEM czyli promowanie i pozycjonowanie w Internecie.
Koszt szkolenia: 300zł brutto
Szczegółowych informacji o szkoleniu udziela:
Kraków: A.Grucela
tel: +48 665 254 808
e-mail:a.grucela@sigma-it.pl
gg:743966
Poznań: A. Wilkanowska
Al.Niepodległości 29
61-714 Poznań
tel: +48 61 663 20 88
e-mail: csa@szkoleniazawodowe.org.pl

zapraszamy



Temat: Informatyk Katolik ?
Informatyk Katolik ?
Znana firma handlowa z Krakowa domaga się od kandydatów do pracy
zaświadczenia... z parafii. Informatyk, który starał się o etat, usłyszał, że
ma przynieść dokument poświadczający m.in. że przyjmuje duchownego po
kolędzie - pisze "Super Express".

- Jestem katolikiem, ale to była obraźliwa propozycja - mówi Tadeusz L.
Prawnicy mówią wprost: to była dyskryminacja ze względu na wiarę.

Szczupły, wysoki, 40-latek kilka lat pracował w branży reklamowej, potem miał
własną firmę, teraz jest bezrobotny. Ofert zatrudnienia szukał w Urzędzie
Pracy w Krzeszowicach, oferta nr 12 była idealna.
- Firma z Krakowa potrzebowała informatyka, który założyłby sklep internetowy
i zorganizował sieć sprzedaży. Zadzwoniłem pod podany numer, a tam okazało
się, że domagają się ode mnie referencji z poprzednich miejsc pracy i
zaświadczenia z parafii. - Byłem w szoku - opowiada mężczyzna. Odbył cztery
rozmowy, w tym jedną z właścicielem firmy.

- Za każdym razem powtarzał się motyw proboszcza, który by zaświadczył, że
byłem ministrantem lub że księdza przyjmuję po kolędzie. Nikt nie chciał
poznać mojej wiedzy, zdolności, osiągnięć - wspomina mieszkaniec
podkrakowskiej miejscowości. Pracy nie dostał, dziś mówi, że to było
poniżające dla niego doświadczenie.

Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, uważa, że prywatny pracodawca
może określać warunki przyjęcia nowych pracowników. - Ale boję się, że
uczciwość i kompetencja nie zależą od tego typu zaświadczeń z parafii -
dodaje.

Inspektor z wydziału legalności zatrudnienia Urzędu Wojewódzkiego ostrzega,
że tego typu postępowanie jest złamaniem prawa. - I dyskryminacją ze względu
na wiarę. Za to grozi wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego i kara do 5 tys.
zł. To nielegalne - dodaje.

A teraz zapytanie na koniec - jak to jest możliwe by informatyk był
katolikiem, skoro niedawno Radio Maryja ogłosiło, że komputer i internet to
narzędzie szatana ???




Temat: Praca w domu - Własny Sklep Internetowy
Praca w domu - Własny Sklep Internetowy
Dla zainteresowanych
ja zamierzam postawić sklep na tej platformie, nie jestem
informatykiem i sądze, ze o to chodzi by dotrzeć do takiego klienta
jak ja.
Pozdrawiam

Ten model jest naszym oczkiem w głowie. Praktycznie nikt w Polsce
nie wykorzystuje
tego modelu współpracy na taką skalę i w takiej formie, jak będzie
to możliwe
na naszej platformie. Model ten opiera się na prostym założeniu:
Chcemy dać
możliwość
założenia własnego sklepu internetowego w ciągu kilkunastu minut, na
bazie
dostarczonych przez nas narzędzi i niezwłoczne rozpoczęcie
zarabiania. Bardzo
istotną kwestią w tym modelu jest fakt, że za wszelkie zakupy
dokonywane przez
Klientów w sklepie Partnera, automatycznie naliczane są prowizje.
Nie ma tutaj
możliwości, że ktoś usunie sobie COOKIES, czy skasuje link
partnerski. Po prostu
– wszystkie zakupy w sklepie Partnera generują mu automatycznie
zyski.
Po rejestracji, Partner będzie miał możliwość w kilku krokach
założyć własny
sklep internetowy. Nie wymaga to od niego znajomości programowania
ani zakładania
stron internetowych. Partner będzie prowadzony krok po kroku poprzez
kolejne
etapy zakładania sklepu i będzie wybierał z menu to, co go
interesuje.
Partner będzie mógł wybrać design graficzny sklepu, oraz dodatkowo
dostosować
jego kolorystykę i zmodyfikować pewne elementy wystroju.
Partner będzie także określał asortyment sklepu – będzie mógł
zdecydować,
że w jego sklepie znajdować się będą wyłącznie treści o wybranej
przez niego
tematyce.
Dzięki temu będzie możliwe stworzenie sklepu pasującego profilem
tematycznym
do serwisu internetowego Partnera.
Będzie także możliwość wyboru domeny. Do wyboru będą dwie opcje:
uruchomienie
sklepu w domenie naszej platformy sprzedażowej (jako subdomena albo
osobny katalog) lub korzystając z własnej domeny (poprzez
przekierowanie DNS).
Partner będzie mógł także wstawić własne logo na stronę sklepu.
Stworzony w ten sposób sklep stanie się autoryzowanym dystrybutorem
cyfrowych
treści, będzie kompleksowo zintegrowany z systemem płatności
platformy.
Dzięki temu Partner nie musi zajmować się obsługą transakcji, a
należne mu
prowizje
są na bieżące kumulowane. Obsługą całości, realizacją zamówień,
naliczaniem
prowizji, zajmować się będzie obsługa platformy. Partner będzie mógł
się skupić w
100% na promocji swojego sklepu.

Rejestracja poniżej w linku




Temat: Polskie internetowe sklepy muzyczne - refleksje:
Polskie internetowe sklepy muzyczne - refleksje:
Narobiło się już dosyć sporo muzycznych sklepów netowych. Korzystam z kilku,
oto wrażenia:
- Merlin.com.pl - Duży wybór płyt, nawet dość specyficznych i rzadkich
tytułów. Trzeba na nie jednak czekać, nawet do 30 dni - za to wielki minus.
Jasno i wygodnie urządzona strona www, można swobodnie dzielić, łączyć,
wstrzymywać zamówienia. Przed realizacją dostajemy maila że zara płytka
będzie. To chyba największy polski sklep muzyczny w necie. (pomijam książki,
filmy itp.)
- Stereo.pl - Również stosunkowo duży wybór tytułów. Sporo płyt można
fragmentarycznie odsłuchać (tu merlin nawala, plus dla stereo.pl). Składanie
zamówień wygodne, przesyłka dochodzi dość szybko. Maksymalny czas
oczekiwania - 21 dni.
- Vivid.pl - chyba dopiero się rozwija. Mniej pojemny katalog płyt, ale
szybko dochodzą (nawet w 36 godzin!). Nieźle opracowany graficznie, sporo
recenzji, możliwość odsłuchu mp3 i wma. Nie mam poważniejszych zastrzeżeń.
- Gigant.pl - tu mają niezły bałagan. Męczący system zamawiania (otwierają
się kolejne pin-upy, burdel na ekranie). Kapitalna opcja "szybki zakup".
- Sonicrecords.pl - sklep nastawiony tylko na specjalne typy muzyki. Dużo
mniej znanych płyt, można tam wyszperać prawdziwe, niedostępne gdzien indziej
perełki. Jest pośrednikiem dla innych sklepów. W ofercie dominuje ambient,
chillout, world music. Ciekawy katalog. Za to fatalny kontakt z obsługą.
Przez telefon nic nie można sprawdzić, nikt nic nie wie, nie może wejść do
systemu itp. Duuuży minus.

To wszystko przy założeniu że CD do każdego ze sklepów i tach pewnie idzie od
jednego, dwóch hurtowników. Są jedna różnice w cenie, no i przede wszystkim w
wyborze. A jakie Wy macie doświadczenia z muzycznymi, POLSKIMI e-sklepami?
Czekam na opinie.



Temat: Problem po remoncie silnika
Bez paniki.
To jest raczej powazny problem. Zdejmowanie glowicy i robota od nowa.
A to jest NIEPOTRZEBNE. Masz dwa wyjscia. Kombinowac z uszczelniaczem.
Albo dociagnac glowice.

Ponizej linki do 2 specyfikow:

www.gunk.com/oe2.asp?pic=C616
midwayautosupply.com/detailedproductdescription.asp?948
Pierwszy z nich prowadzi do strony producenta. Drugi link przedstawia
konkurencyjny produkt lecz na stronie jakiegos sklepu internetowego.

Dwa slowa wyjasnienia. Zapal silnik i zdejmuj kolejno swiece. Zmierz cisnienie
w ukladzie chlodnicy lub po prostu obserwuj babelki powietrza. Postaraj sie w
ten sposob zlokalizowac cylinder, ktory ma uplyw gazu do ukladu chlodzenia.
(Do tego oczywiscie nalezy bezwzglednie usunac termostat.)

Jak zlokalizujesz cylinder, ktory puszcza, to robisz silnikowi kuracje wedlug
instrukcji obslugi na butelce. Te dwa preparaty roznia sie zasadniczo, lecz
dzialaja na tej samej zasadzie. Pod wplywem temperatury i wzrostu cisnienia w
ukladzie chlodzenia preparat ten wciska sie w szczeliny i pekniecia w glowicy i
zatyka to zywicami. Roznica polega na tym, ze preparat drugi jest przeznaczony
do 24 godzinnego latania. Wolniej wiaze lecz dzieki temu mamy lepsza penetracje
szczelin. Pierwszy zas (Gunk) wiaze w godzine - lecz zdarza sie, ze trzeba to
powtorzyc dwa razy. Osobiscie uzywam Gunka, bo tanszy.

Silnik bedzie mial uszkodzenie raczej najwyzej na jednym cylindrze. Zwlaszcza
po zlym osadzeniu glowicy. Najprawdopodobniej wbrew opiniom poprzednikow
mechanik zalozyl tzw. "miekka" uszczelke, ktora siadla nierowno, puszczajac
bokiem do ukladu chlodzenia. Miekkie uszczelki po prostu puszczaja pod wplywem
wygrzania i jedyne rozwiazanie na teraz to dociagnac je recznie. Do tego trzeba
miec troche doswiadczenia. Nie radze tego robic samemu. Jak za mocno
dociagniesz, to peknie glowica jak sie silnik nagrzeje. (Najlepiej ROWNO
dociagnac wedlug kolejnosci dokrecania. Proponuje wziac zwykly klucz i dodac im
po 30 stopni na srube. Niewazne, ze jedne pojda latwiej a inne trudniej.
Zreszta pytanie jest, czy mechanik dociagnal sruby, bo zdarza sie ze np.
zapomnial dokrecic dwoch i masz efekty.)

Majac te informacje, poszukaj tego gdzies w sklepie a jak nie ma, to zamow z
jakiegos sklepu internetowego w USA. Kup sobie od razu dwa lub trzy opakowania.

Dodatkowo mozesz na tym zrobic biznes. To bardzo skuteczna forma walki z
peknieciami glowicy. Praktycznie wyprobowana na moim samochodzie, ktorym
zrobilem juz 180,000 mil. O ile pamietam to glowice popekaly mu przy 140,000.
Powodzenia.




Temat: Sklep z art. dziecięcymi...wypali??
zgadzam się.
Z żoną również, nim kupiliśmy wózek, przewijak, ubranka, albo coś ogólnie do
domu - dotykaliśmy, sprawdzaliśmy, oglądaliśmy w sklepach - a potem kupiliśmy, z
ogromną różnicą cenową - przez internet :)

Sklepy są po to, aby w nich najpierw obejrzeć towar - a potem i tak kupić -
przez internet :)
To co teraz dzieje się w sklepach - odnośnie cen - woła o pomstę do nieba. Po co
przepłacać - jak można kupić na allegro, gratce, albo bezpośrednio od producenta
- bez marży - bo przecież nie zbieram na czynsz, za sklep :)
My też, na wózku zaoszczędziliśmy prawie 1000 zł. Ubrania ciążowe żona kupowała
również internetowo - ale tych pieniędzy nie jestem w stanie policzyć :)
Zakupy internetowo robię od dobrych kilku lat - i jeszcze żaden sklep, ani
użytkownik mnie nie oszukał. Nie kupuję od użytkownika który dopiero założył
konto, ale od tego, którego już kupowałem albo tego, który ma wystawionych dużo
pozytywnych opinii.
To w realu mam problem ze zwróceniem jakiejś rzeczy, reklamacją itp. W
internecie obsługują mnie szybko, bez problemowo - z dostawą do drzwi, bez
kolejek i pani z wymuszonym uśmiechem.
2-3 razy oddawałem jakąś rzecz - bo "nie spełniła moich oczekiwań", i nie miałem
ŻADNEGO problemu przy zwrotach. Wymieniano mi na coś innego, albo oddawano
pieniądze.
Teraz, firmom oszustwo internetowe, nie opłaca się. Nie mówię tu o jakichś
gnojkach, którzy sprzedają telefony, a miast tego wysyłają ziemniaki.
Mówię o SKLEPACH internetowych. Polecam każdemu.
Po co przepłacać - kupujcie bez marży :)

Oczywiscie nie mówię o spożywczakach...choć i produkty "ekologiczne" czy
spożywcze, również zamawiam czasem przez internet.




Temat: artykuł w gazecie
BRAWO EWELINA

Wyłudza rzeczy od matek

Beata K. mieszkanka Świnoujścia wyłudza dziecięce ubranka, pieluszki, wózki i
tym podobne rzeczy na portalach internetowych. Później sprzedaje je w sklepie
internetowym allegro.

Zasada działania jest zawsze taka sama. Oszustka włącza się do dyskusji na
stronach internetowych dla matek. Wymyśla kolejne historie, aby wzbudzić litość.
Kobiety ślą jej paczki z dziecięcymi rzeczami. Kiedy je otrzyma, sprzedaje z
dużym zyskiem.

Cały proceder zaczął się już parę lat temu. Pierwsza wpadka była jeszcze w 2003
roku. Świnoujska policja przesłuchiwała wówczas Beatę K. na prośbę prokuratury z
południa Polski. - Pokrzywdzeni są z całej Polski - tłumaczy Ewelina Wasilewska,
moderatorka strony e-dziecko.pl. - Część z nich żałuje po prostu, że zaufało tej
kobiecie. Są i tacy, którzy będą domagać się sprawiedliwości na sali sądowej,
gdyż nie wywiązała się też z niektórych transakcji internetowych.

Jednak policja w Świnoujściu wydaje się być bezradna. - Nie postawiliśmy jej na
razie żadnych zarzutów - mówi kom. Mariusz Solka z wydziału dochodzeniowego
świnoujskiej policji. - Moralnie czy etycznie jej postępek każdy osądzi jako
zły. Jednak w świetle prawa rzeczy, które ludzie wysyłali dobrowolnie są jej
własnością. Mogła z nimi zrobić co chciała.

W rozmowie z nami Beata K. przyznaje, że zajmuje się sprzedażą ubranek. Ale nie
czuje się winna. Innego zdanie jest przedstawiciel portalu internetowego.

- To prawda, że ta pani założyła kilkanaście kont internetowych - mówi Bartek
Szambelan, rzecznik prasowy allegro. - Jednak wszystkie są już zablokowane.




Temat: zachcianki małomiasteczkowej koleżanki :)
Mieszkam na wsi i borykam się z podobnymi problemami, trochę lepiej jest w
sezonie turystycznym - bo wtedy w sklepach pobliskiego miasteczka pojawiają
się oliwki, bryndza i sery typu blue - niestety te ostatnie tylko pakowane - na
wagę zapomnij :) podejrzewam że wieś jest z dwojga złego lepsza niż małe
miasteczko, ale nie wiem jakie masz możliwości - ja postanowiłam zapewnić sobie
to - do czego ludzie w miastach mają utrudniony dostęp i w ten sposób
zrekompensować sobie braki, właściwie byliśmy do tego zmuszeni bo nasze dzieci
są alergikami, w tym dwójka uczulona na gluten i nabiał.
Założyliśmy i uprawiamy metodą biodynamiczną ogród i sad, znalazłam panią,
która robi ser i masło, kupujemy mleko "od krowy", robimy jogurty, jajka też
kupuję od Pani kur, które żywią się nie tylko paszą ale też robaczkami i
zieleninką (niedługo będę miała własne) a mój mąż znalazł nowe hobby - założył
pasiekę - zdaję sobie sprawę, że to wszystko brzmi jak sielanka, kosztuje nas
jednak bardzo dużo dodatkowej pracy i wyrzeczeń, ale warto. Zakupy egzotyczne i
serowe robię przy okazji odwiedzin w mniejszych lub większych miastach i w
sklepach internetowych - tu niestety można się naciąć. Ostatnio zauważyłam, że
moje uparte, by nie powiedzieć upierdliwe pytania o żadkie produkty w sklepie
(ale bez przesady żadkie oczywiście) owocują wzbogaceniem zaopatrzenia - w
miasteczku kupuję już oliwki, oliwę, przyzwoitą kawę, makarony z semoliny. Z
rybą są problemy, czasem uda się namówić syna Pani od serów, albo kupujemy
podczas wypraw do Suwałk - 40 km, nie jadamy prawie wcale owoców morza, b.żadko
łososia i tuńczyka, owoce egzotyczne bywają, ale po kilku próbach zaniechałam,
bo są albo kompletnie niedojrzałe, albo podpsute. Wiadomo nie każdy ma
możliwość posiadania ogrodu, ale z mniejszego miasteczka łatwiej nawiązać
kontakty z wsią, a na wsi można znależć prawdziwe skarby :) Najgorzej ubolewam
nad jakością chleba, który się bardzo tu popsuł, są w pobliży chleby litewskie,
ale taki codzienny chleb razowy jest dużo gorszy niż był parę lat temu, więc
chleb też piekę przeważnie w domu.




Temat: Linux chyba tylko dla młodszych;-(
michael00 napisał:

> mysz.szara napisała:
>
> > Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój
> były
> > szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
> > skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu
> , bo
> > tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w
> pracy.
> > Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.
>
> A co w tym śmiesznego? Że ktoś się na czymś nie zna? Nie rozumiem.

Ok, to Ci wytłumaczę szczegółowiej. Jest to śmieszne, ponieważ, gdy przyszłam do
pracy, to on, mr szef udawał wielkiego fachmana, popisywał się pseudo wiedzą,
znajomością internetu i komputera, nie spodziewając się, że baba może umieć coś
więcej niż parzenie herbaty. Ja nie jestem informatykiem, więc składając podanie
o przyjęcie do pracy, nie musiałam przyznawać się, że mam jako takie pojęcie o
kompach. Pan szef z mądrą miną pokazywał mi, gdzie się odpala komputer i gdzie
się jego wyłącza, a ja mądrze kiwałam głową. Na tym zaczął i skończył moje
szkolenie. Prostak i dureń, a na dodatek biznesmen za pięć groszy. Chytry do
tego stopnia, że żałował kasy za zakup Windowsa. W firmie korzystałam z
pirackiego oprogramowania! Super firma,super szef, no nie? Nic tylko usiąść i
płakać.

I co mam pisać dalej? Mam napisać ile mi płacił za pracę, nawet wtedy, gdy
zorientował się, że umiem trochę więcej niż korzystanie z kompa jako maszyny do
pisania, mam podać co należało do moich obowiązków??? Mam podać na ile wycenił
moja pracę przy tworzeniu zdjęć do sklepu internetowego? Może lepiej nie, bo Ty
za takie pieniądze nie dotknął byś klawiatury! Nie życzę mu dobrze i nie życzę
powiedzenia, jednym słowem niech go szlag trafi i wszystkich biznesmenów jego
pokroju.

mysz.szara




Temat: prosze pomozcie!!!!
prosze pomozcie!!!!
Fundacja KOt z Torunia ma szanse zdobyć w tym miesiącu wsparcie z
internetowego sklepu zoologicznego www.krakvet.pl.
Aby tak sie jednak stało potrzebujemy bardzo pomocy każdego z Was! Tylko w
ten sposób uda się wygrać tą pomoc!

Każdy głos jest ważny, więc baaaardzo prosimy, nie ignorujcie tego. Można
wygrać około 2 tys złotych ( w towarze np zapasa karmy dla naszych
podopiecznych kociakow), więc jest o co walczyć, a oddanie głosu trwa góra
kilka minut. Przegrywamy juz kilkunastoma glosami wiec w Was drodzy
torunianie sila! Zjednoczmy sie!
Z jednego komputera można oddać jeden głos (założyć jedno konto na forum i
raz
zagłosować - jest sprawdzany nr IP komputera!).
Głosowanie trwa TYLKO do 31 maja.

Co trzeba zrobić? Oto instrukcja głosowania: *

1) Rejestrujesz się tu: www.krakvet.pl/forum/profile.php?mode=register -
trzeba podać tylko nazwę użytkownika, e-mail i hasło (i
wpisać ten kod z obrazka).
2)odbierasz e-mail aktywacyjny i klikasz na zawarty w nim link.
3) po kliknięciu na link w e-mailu przeniesiesz się na forum krakvetu. Tam
musisz kliknąć link o góry "Zaloguj się by sprawdzić wiadomości" podając
swoją nazwę użytkownika i hasło.Przeniesie Cię do Twoich prywatnych
wiadomości, więc musisz kliknąć na "Forum www.krakvet.pl Strona Główna" .
Na forum wybierasz Forum "www.krakvet.pl" (to najwyżej) i temat "Głosowanie
na schronisko, które otrzyma pomoc-maj 2007".
Jeśli uda Ci się zalogować poprawnie, to wtedy nie będziesz już widzieć
wyników ankiety i słupków procentowych, tylko same nazwy schronisk z
możliwością zaznaczenia jednego po lewej stronie.
Zaznaczasz "Fundacja KOT z Torunia" klikasz pod ankietą "Wyślij".

Instrukcja długa bo łopatologiczna, całość procesu trwa góra kilka minut więc
się nie zniechęcać i głosować!
Skopiujcie treść tej prośby i roześlijcie swoim znajomym, powklejajcie na
ulubione fora itp strony. W ilości głosów siła!

Liczymy na Was i z góry dziękujemy!




Temat: a propos opon 156
Witam.

> > A to jakiś większy związek jest między pojemnością a szerokością opon???
> Żartujesz, czy mówisz poważnie?
> Oczywiście, że ma, nie tyle z pojemnością co z mocą samochodu, a co za tym
> idzie z osiągami, spalaniem itp.

A rozbieżność w mocy 1.8 i 2.0 jest przeceiż iście kosmiczna?

> > Ja osobiście nie widzę większej róznicy pomiędzy 185/65/15 i 205/55/16
> > jeśli chodzi o koleiny.
> Tym razem chyba również żartujesz...
> No cóż, miałem okazje jeździć na oponach o szerokości 195, po czym 205 i
> różnica była delikatnie mówiąc wyczuwalna.

Ja jeżdżę na zimówkach 185/65/15 i letnich 205/55/16. Oba komplety nowe.
Różnice - dla mnie pomijalne.

> A kupując 215/45/17 zamiast 205/50/17 na komplecie kilkaset złotych
> > zaoszczędzisz... O przekłamaniach liczników nie wspominając...
> Zgadza się, ale w tym przypadu nie chodziło mi o te kilkaset złotych (są
> jeszcze promocje, więc ta oszczędność zależna jest od danej sytuacji i wielu
> innych czynników jak producent, model, indeksy itp.)

Ja mówiłem o tych samych oponach, tylko różnych rozmiarach. Różnica jest
właśnie kilkaset złotych. Zresztą sprawdzenie tego w kilku sklepach
internetowych zajmie Ci paręnaście minut...
Np. Continental SportContact 2 215/45 R17 91W znajdziesz za około 644PLN.
Natomiast ta sama opona ale 205/50/17 Continental SportContact 2 205/50 R17 93W
kosztuje 745PLN.

> Natomiast co do przekłamania liczników, to m.in. dlatego jest ten wątek przeze
> mnie założony. Nie wiem jakie odchylenia będą przy zastosowaniu takiego
> rozmiaru, ale myślę, że mieszczą się one w granicach tolerancji.

Tego nie wie chyba nikt (patrz archiwum). Zależy jakie opoony przyjmiesz jko
wzorcowe. Ale tak czy inaczej 215/45/17 są normalnymi odpowiednikami 205/55/16,
natomiast 205/50/17 mają średnicę o 0,8% większą, ale to bez znaczenia.

Pozdrawiam,
Maciej Loret




Temat: artykuł w gazecie
tu masz artykul-caly:)
mamaroksany napisała:

>
> Wyłudza rzeczy od matek
>
> Beata K. mieszkanka Świnoujścia wyłudza dziecięce ubranka, pieluszki, wózki i
> tym podobne rzeczy na portalach internetowych. Później sprzedaje je w sklepie
> internetowym allegro.
>
> Zasada działania jest zawsze taka sama. Oszustka włącza się do dyskusji na
> stronach internetowych dla matek. Wymyśla kolejne historie, aby wzbudzić
litość
> .
> Kobiety ślą jej paczki z dziecięcymi rzeczami. Kiedy je otrzyma, sprzedaje z
> dużym zyskiem.
>
> Cały proceder zaczął się już parę lat temu. Pierwsza wpadka była jeszcze w
2003
> roku. Świnoujska policja przesłuchiwała wówczas Beatę K. na prośbę
prokuratury
> z
> południa Polski. - Pokrzywdzeni są z całej Polski - tłumaczy Ewelina
Wasilewska
> ,
> moderatorka strony e-dziecko.pl. - Część z nich żałuje po prostu, że zaufało
te
> j
> kobiecie. Są i tacy, którzy będą domagać się sprawiedliwości na sali sądowej,
> gdyż nie wywiązała się też z niektórych transakcji internetowych.
>
> Jednak policja w Świnoujściu wydaje się być bezradna. - Nie postawiliśmy jej
na
> razie żadnych zarzutów - mówi kom. Mariusz Solka z wydziału dochodzeniowego
> świnoujskiej policji. - Moralnie czy etycznie jej postępek każdy osądzi jako
> zły. Jednak w świetle prawa rzeczy, które ludzie wysyłali dobrowolnie są jej
> własnością. Mogła z nimi zrobić co chciała.
>
> W rozmowie z nami Beata K. przyznaje, że zajmuje się sprzedażą ubranek. Ale
nie
> czuje się winna. Innego zdanie jest przedstawiciel portalu internetowego.
>
> - To prawda, że ta pani założyła kilkanaście kont internetowych - mówi Bartek
> Szambelan, rzecznik prasowy allegro. - Jednak wszystkie są już zablokowane.
>
>




Temat: webseite - pytanie
To dosc proste.
Jesli nie masz w domu komputera, ktory bedzie robil za serwer (24h wlaczony, bo
na nim bedzie Twoja strona i Twoj sklep) to musisz poszukac sobie Webhosta,
czyli firmy, ktora zyje z tego, ze "wynajmuje" kilka MB swojego dysku. Pomoga Ci
tez zalozyc swoj wlasny adres (np. www czarny-petrus-shop de)
Z niemieckiego rynku beda to firmy:
T-Online
1&1
Strato
Freenet
Web
Alfahosting
i wszystkie inne, ktore znajda sie na liscie po wpisaniu na google hasla: hosting.
Zazwyczaj jest tak, ze u swojego providera (firmy, gdzie masz podlaczony
internet) dostajesz lepsze ceny niz u "obcych".

Musisz przewidziec jak duzy bedzie Twoj sklep (w MB), jak czesto bedzie
odwiedzany przez klientow (Transfervolumen w MB) a takze jakie "bajery" chcesz"
sobie na stronie zamontowac. Kroluje zasada: im wiecej tym drozej.
Abys wiedzial o jakich przedzialach cenowych w zwiazku z tym mowimy przyklad:

Propozycja firmy 1&1 Basic-Shop
- kupno domeny (czyli Twojej nazwy strony) ok. 10E (jednorazowo)
- miesieczne utrzymanie domeny 0,30 - 2,50E/miesiecznie
- "podlaczenie" strony - Einrichtungsgebuehr - 19E (jednorazowo)
- utrzymanie strony-sklepu (czyli miesieczny "czynsz" za miejsce na ich
serwerze) 19E

Utrzymanie to innej opcji (np. 1&1 Business) moze kosztowac 12,99E miesiecznie,
wszystko zalezy od tego jaka chcesz miec strone.

Firm, ktore robia prezentacje internetowe jest DUUUUUZO. Wszystko do wyszukania
w internecie. Praktycznie jest znalezc kogos w swoim miescie, wtedy mozna
dokladniej wyjasnic co chce sie miec na stronie.
Jesli chcesz moge Ci polecic kogos.

Teoretycznie mozesz zlecic to komus w Polsce, mozesz nawet "wynajac" serwer. To
nie gra wiekszej roznicy. Jedynie kupno w Polsce nazwy www twoj sklep de bedzie
drozsze niz w Niemczech. Ale juz www twoj sklep com bedzie tak samo drogie
(tanie) jak w Niemczech.

Mam nadzieje, ze rozjasnilam Ci odrobine :-)

Pozdrawiam,
Loiterer




Temat: Barwny majowy wieczór na FabrySCENIE
Barwny majowy wieczór na FabrySCENIE
New Century Classics, Mijagi i unit: Laundry

W sobotni majowy wieczór o godz. 20:00 na fabrySCENIE będzie można usłyszeć
trzy ciekawe i niezwykle różne formacje muzyczne.

Jako pierwsi tego wieczoru zagrają młodzi wykonawcy z Unit: Laundry. Jest to
zespół założony przez dwóch braci- Maćka i Piotrka tylko po to, by grać
energicznego, żywiołowego, radosnego i pełnego optymizmu pop-punka.
Rozpoczęcie swojej twórczości datują na koniec 2006 roku. Początkowo bracia
grali razem z Łukaszem oraz Paulina, która w owym czasie poza gra na basie
zajmowała się śpiewem.

Po pierwszym, prymitywnym nagraniu skład zasiliła nowa wokalistka, również
Paulina, która około roku później została zastąpiona przez Magdę. Obecnie
zespól zajmuje się promocją świeżo nagranego Dema.

Po porcji optymistycznego pop-punka przeniesiemy się wraz z Mijagi z Radomia w
inną rzeczywistość.

Tu wszystko zawsze opiera się na rytmie, na jego zawirowaniach, nieodpartej
pokusie łamania wszystkich klasycznych schematów i kanony, na tym, by ubierać
słowa w muzykę która pozwoli słuchaczowi chociaż na chwile odwiedzić inną
rzeczywistość. Ich utwory przesiąknięte są gitarową agresją i psychodelią, dla
jednych bardzo mroczni, dla innych zbyt awangardowi, ale na pewno warci
posłuchania w naszej szarej rzeczywistości.

Na koniec zagra gwiazda wieczoru- zespół New Century Classics, który według
amerykańskiego portalu internetowego Silent Ballet poświęconego muzyce post
rockowej jest drugim najlepiej zapowiadającym się zespołem 2009 roku. Pięć
osób, każda z innego zakątka świata. W składzie kapeli obywatele Polski,
Kanady, USA i Włoch. W sklepie ich muzykę znajdziecie na półce
z napisem “post-rock”. Zespół założony został w 2006 roku, kierowała nimi
prawdziwa miłość do muzyki oraz pragnienie tworzenia jej przy użyciu możliwie
jak największej ilości instrumentów.

NCC poszukują swego brzmienia, stylistycznie oscylując w okolicach post-rocka
i instrumentalnego popu. Sami jednak z dystansem odnoszą się do definicji
gatunkowych, uważając, iż stały się one ograniczeniem dla żywej muzyki.
23.05.2009 | 20:00 fabrySCENA

(HTTP://WWW.MYSPACE.COM/FABRYSCENA)

Piotrkowska 138/140 Fabryka F. Ramicha - wejście od Piotrkowskiej ("Chinatown"
:) lub Roosevelta 10.)



Temat: Białe prześwitujące spodnie - pytanie.
Ciekawe spostrzezenie. Powiedz jako kobiet interesuja ciebie czasem produkty
firm bielizniarskich.
- Tak, interesują mnie.

Jezeli tak to powiedz ile rodzajow majtek i jakie
nakczesciej prezentowane sa na pokazach.
- Mnóstwo majtek jest pokazywanych i są to majtki o różnych krojach. Fakt że
więcej tych zabudowanych,ala spodenki.

W realnym zyciu jakie zazwyczaj sie
nosi?
-Nie wiem jakie majtki noszą w realu inne kobiety, ja noszę stringi pod spodnie
i spódnice, bardziej zabudowane tylko do spania albo po domu. Dlaczego? Dlatego
że przywykłam, jest mi wygodnie, w "normalnych" majtkach czuję się niewygodnie,
jakbym miała wielki tyłek i bywa mi gorąco.

Stringi mozte dla ciebie sa takie "kultowe" ale nawet tworcy najlepszej
bielizny oficjalnie twierdza ze sa to majtki niewygodnie i niekoniecznie
praktyczne w noszeniu caly dzien.
- Nie są dla mnie "kultowe", nie noszę ich na pokaz, ani dla zasady że "trzeba
czasem założyć". Po prostu bardzo do nich przywykłam , są dla mnie wygodne. Nie
pokazuję ich przecież światu, może tyle co prześwituje przez jasne spodnie
latem. Nie interesuje mnie co mówią "twórcy" bielizny. Gdyby twórcy mowili że
trzeba nosić majtki na głowie nosiłabyś? Powtarzam się ale - Dla mnie są one
bardzo wygodne i jak najabardziej praktyczne.

Jezeli masz gdzies w okolicy sklepy z bielizna to wejdz i poogladaj co sie
dzisiej sprzedaje i co klientki kupuja albo wejdz sobie na strony internetowe
znanych firm swiatowych i powiedz nam co jest trendy.
- Nie gonię za modą, nie muszę być trendy, nie obchodzi mnie co kupują babki w
sklepach. Ja kupuję coś co lubię i nie będę nosiła zabudowanych majtek tylko
dlatego że są "trendy" i "często kupowane"

Mnie tak nasprawde jest wszystko jedno czy ty spisz i codziennie chodzisz w
stringach 25 godzin na dobe. To twoja sprawa.
-I mnie jest wszystko jedno co inni noszą, niemniej dla mnie noszenie
zabudowanych gatek jest niewygodne i czasem jak przebija się to przez spodnie
to jest nieestetyczne.




Temat: Pomozecie??
Już pomogli! O to Ci chodziło?

Muzyka przez Internet. Przedsiębiorstwo ds. kopiowania

Policja położyła koniec nielegalnej wytwórni płyt CD, jaką w Nowym Targu
założyło dwóch kolegów, 23-letnich mieszkańców miasta. Obaj staną przed sądem
pod zarzutem łamania praw autorskich. Poszkodowanym jest Związek Producentów
Audio - Video, który zbiorowo zarządza prawami autorskimi do utworów muzycznych.

Zdaniem prokuratury w Nowym Targu dwaj młodzi nowotarżanie trudnili się
nielegalnym kopiowaniem utworów muzycznych w formacie MP3, który jest
popularnym formatem do nagrywania muzyki w Internecie. Robili to na skalę
prawie przemysłową, organizując popyt także za pośrednictwem Internetu.
Założyli bowiem dwie witryny, czyli coś w rodzaju wirtualnych sklepów.
Odwiedzający je gość mógł zapoznać się z ofertą, a potem wysłać zamówienie,
jakie utwory muzyczne go interesują, co chce dostać na przysłanej do domu
płycie. Obaj producenci byli pewni, że nikt nie wpadnie na ich trop, bowiem
korespondencję od zamawiających płyty przyjmowali na adresy domowe albo na
adres skrzynki pocztowej, wykupionej przez jednego z nich na poczcie w Nowym
Targu. Po otrzymaniu zapłaty na konto lub przekazem wysyłali zamówione płyty CD
do klientów.

Z ustaleń śledztwa wynika, że w ciągu czterech miesięcy do stycznia ub. roku,
kiedy to ich działalnością zajęła się policja, wysłali w ten sposób blisko 300
płyt. Wszystkie oferowane do sprzedaży utwory były skomponowane i wykonywane
przez wykonawców chronionych prawem autorskim, a nowotarscy producenci nie
zapłacili im gwarantowanych prawem tantiem.

W śledztwie policja badała m.in. połączenia internetowe z komputerów obu
oskarżonych. Zdaniem oskarżenia dla obu taka działalność stała się poważnym
źródłem stałych dochodów, tak więc można traktować to jako stały proceder.
Oskarżeni nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień w śledztwie.
(KS)




Temat: mBank-obawy
nie ma obaw
Ale niestety trzeba założyć konta dosyć oryginalnie, tzn.
Zakładasz 3 konta:
1. eKonto - bo nieograniczona ilośc przelewów i darmowa karta VE - z czego
oczywiście korzystasz
2. eMax - tu możliwy tylko i wyłącznie jeden zdefiniowany przelew ale
nieograniczoną ilość razy w miesiącu - ustawiasz go na eKonto -tu możesz
trzymać kasę trochę większą (np w wysokości jednej pensji?), którą sobie w
razie co przelewasz na eKonto i wykonujesz przelew/wypłacasz z bankomatu
Euronetu
3. eMax plus - jedno lub więcej (max 3) takich kont, gdzie oszczędzasz - tu też
jeden zdefiniowany przelew na eKonto (dodatkowe ograniczenie to fakt, że możesz
wykonać ten przelew tylko raz w miesiącu), przykładowo konta hi-fi, samochód,
wycieczka

Wtedy płacisz tylko za przelewy do innych banków - 50 gr i wypłaty z innych niż
Euronet bankomatów. Nie ma obaw o kartę - nawet jeśli Ci ją ukradną stracisz
max tylko podręczną kasę. A w dowolnej chwili, nawet jeśli w sklepie upatrzysz
coś droższego możesz przez telefon/WAPa przelać z eMaxa na eKonto wymaganą
kwotę. Smsem/Wapem zawsze możesz sprawdzić ile masz na koncie itp. Oprócz tego
masz eMaxplusa z niezłym oprocentowaniem

Jak się wkręcisz to wtedy pewnie dołożysz Supermarket funduszy i eMaklera.

Aha - uprzedzając - nie jestem pracownikiem mBanku (patrz domena) - po prostu
uważam, że spośród internetowych banków oceniając całokształt (oprocentowanie,
ilość dostępnych sposobów komunikacji, opłaty, sposoby lokowania pieniędzy,
poprawność i szybkość działania internetu, zaawulowane dziwne opłaty lub/i
progi oprocentowań, możliwe płatności w internecie typu mTransfer itd) ten bank
jest najlepszy.
Dla wymagających lub leniwych oczywiście lepsze mogą być inne banki. Ale
posiadanie konta w mBanku naprawdę nic nie kosztuje, a daje naprawdę sporo

Sam, oprócz mBanku mam ePakiet w foris banku, bo choć płacę 8zł/miesiąc mam za
to przelewy i wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie za darmo (w kraju
free, poza wg kursu visy - i nie jest to promocja!) - ale jak chcę doładować
komórkę, trochę zaoszczędzić itp - to korzystam z mBanku

Pozdrawiam




Temat: Ruch Autonomii Śląska ŁAMIE KONSTYTUCJĘ
V KOLUMNA
www.wprost.pl/ar/?O=51384
WIDĆ DO CZEGO DĄŻĄ TZW. WYPĘDZENI !

A teraz ten :
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
Zwracam uwagę na fragment :
Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu Prasowego. -
Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i
wydaje tu miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który przez
lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować
klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski
odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego
sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co
szukać choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek,
że na internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
Klonowski.

Jak nie kijem, to pałką

Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
Gorzelik."

WIDAC NA KOGO W POLSCE MOGĄ LICZYĆ



Temat: banki on-line
Zbyt szybko rezygnujesz
Miałem do czynienia z dwoma bankami elektronicznym mBank - prawie od początku
istnienia i LG Bank - obecnie Nordea. Z tego drugiego zrezygnowałem z uwagi na
interface - nie tak wygodny jak w mBanku.

Aby ktokolwiek włamał się do mojego konta (nawet gdybym zdradził mu nazwę
uzytkownika i hasło - albo przechwycił te dane w internecie) to jeszcze musiał
by zdobyć hasła jednorazowe. A te są w odpowiednim miejscu pod opieką.
Samo włamanie na konto niczego nie załatwi. Będzie mógł przekazać środki na
wcześniej zdefiniwane przeze mnie rachunki. Nic z tego mu nie przyjdzie.
Aby zdefiniować nowy przelew trzeba mieć dostęp do haseł jednorazowych.
Uważam, że pieniądze tam są dobrze zabezpieczone. Nie słyszałem jeszcze aby w
Polsce ukradziono komuś pieniądze z konta elektronicznego.

Większe niebezpieczeństwo zagraża ze strony kart płatniczych, do bankomatów
czy też kart kredytowych. Stając się ofiarą napadu czy podglądu pinu do tych
kart a w przypadku kart kredytowych VISA CLASIK kradzieży i mało
odpowiedzialnych pracowników sklepów można rzeczywiście stracić. W prasie były
opisywane sprawy podglądu pinu poprzez zamontowane kamery w bankomatach.
Z w/w powodów wypłata gotówki z bankomatów jest ograniczona do określonej kwoty
w ciągu dnia. Dodatkowo pracownicy banku kontrolują większe płatności kartą -
potrafią zadzwonić na komórkę do właściciela i po zadaniu odpowiednich pytan
upewnić się czy rzeczywiście właściciel posługuje się kartą.
Ja nie będę namawiał na założenie konta internetowego. Moja żona podchodziła do
tego w podobny sposób - brak zaufania do czegoś co nawet nie ma porządnej lady
(mBank nie ma żadnego punktu obsługi) dlatego rozumiem opory. Ale wszystkie
przelewy wykonuję ja z domu nawet te które wymagają potwierdzenia. Wydruk
potwierdzenia z komputera jest dowodem również dla U.S. - sprawdziłem nie było
zastrzeżeń.
Pozdrawiam



Temat: Majątki Ziem Zachodnich wrócą do Niemców
RAŚ to ich mięso armatnie
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
Zwracam uwagę na fragment :
Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu Prasowego. -
Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i
wydaje tu miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który przez
lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować
klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski
odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego
sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co
szukać choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek,
że na internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
Klonowski.

Jak nie kijem, to pałką

Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
Gorzelik."

WIDAC NA KOGO W POLSCE MOGĄ LICZYĆ !




Temat: prawdziwe oblicze tomka 9991
A dlaczego musi ???
Dlaczego napisano, że państwa narodowe MUSZĄ zniknąć ?
Dlaczego szef RAŚ decyduje za ludzi ?
Polacy nie chcą zniknięcia Polski, Czesi Czech, a Niemcy Niemiec.
To jest szczyt arogancji i tupetu pisac MUSI.

I to jest identyczne z chęcią włączenia do Śląska autonomicznego
wbrew woli mieszkańców Bielska i Cieszyna
i zbieżne z tym, że wasza organzacja mając poparcie kilku procent występuje w
imieniu Ślązaków !
To MUSI świadczy tylko o waszej bezradności !

A co do tego z kim się przyjaźnicie jest ten artykuł :
Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu Prasowego. -
Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i
wydaje tu miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który przez
lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować
klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski
odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego
sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co
szukać choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek,
że na internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
Klonowski.
Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
Gorzelik.

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html




Temat: Uwaga! - Biedronka i telewizja TVN
Uwaga! - Biedronka i telewizja TVN
Witam,
Reporterzy programu Uwaga! (telewizja TVN) odkryli i przedstawili
widzom warunki pracy w sieci sklepów Biedronka - łamanie prawa,
nie przestrzeganie praw pracowniczych to codzienność - jednym z
zarzutów było niewłaściwe ewidencjonowanie czasu pracy.

Tymczasem nie można nie odnieść wrażenie, że TVN specjalizuje
się w łamaniu prawa, czy też omijaniu prawa - szkoda że nie
ujawnia widzom nieprawidłowości stacji TVN w ewidencjonowaniu
emisji reklam czy audycji sponsorowanych.

Trudno się rozwodzić nad spektrum i skali nadużyć stacji, wystarczy
przytoczyć promocję jednej z marek koniaku Hennessy dokładnie
wypozycjonowaną przed okresem świąt Bożego Narodzenia - mającą
w założeniu podnieść sprzedaż tej marki i zyski producenta. Chodzi
m.i. o program "Co Za Tydzień", w którym podawano starannie
wyselekcjonowaną informacje marketingowe - o zawartości descylatów
w koniaku dzięki którym zawdzięcza wyjątkowy smak czy historie,
która gwarantuje unikalną recepturę i smak.

Stacja złamała tutaj art. 13 Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości i
Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi: "Zabrania się reklamy i promocji
przedsiębiorców oraz innych podmiotów, które w swoim wizerunku
reklamowym wykorzystują nazwę, znak towarowy, kształt
graficzny lub opakowanie związane z napojem alkoholowym, jego
producentem lub dystrybutorem."

Kreatywna ewidencja reklam i sposnoringu pozwala ukryć, że
to była kampania reklamowa i ukryć zlecenie agencji reklamowej,
która kamapnie projektowała - ta sama reklama pojawiała się
w innych progrmach telwizji komercyjnych (VIP - telewizja TV4)
czy prasie. Dla przykładu dodatek Wysokie Obroty Gazety
Wyborczej w wydawałoby się czytelnikowi w zwykłym artykule:
artykuł "Palone Wino" a w nim "Trzeba przyznać, że im się więcej
wie o koniaku, tym trudniej obronić się przed takim skojarzeniami.
Główne marki produkujące koniak należą do rodzinnych dynasii
z tradycją sięgającą wieku XIX (Camus), czy wręcz XVIII (Hennessy).
(...) W firmie Hennessy dziedziczone jest także stanowisko
głównego smakosza ... - jeden z fragmentów prasowych.

Nie sposób tutaj pominąć interesu Grupy ITI do której należy
stacja TVN i portal internetowy Onet.pl, bo to w nim (w Pasażu)
oferowany jest koniak tej marki w cenie 759 zł za butelkę.

Jest łamanie prawa, czerpanie z tego zysków a sprawa jest
wyciszana, a tak samo w jednym i drugim przypadku odpowiednie
ewidencjonowanie, tu reklam i audycji sponosorowanych miało
przynosić zyski.

Dario25Net



Temat: Kto rozumie ustawę o j. polskim??
Kto rozumie ustawę o j. polskim??
Nie do końca zrozumiały jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) zwrot o
brzmieniu: „używania go w działalności publicznej oraz w obrocie prawnym”, z
Ustawy z 0.7.10.1999. o języku polskim (Dz.U. 90/1999). Cytuję fragment
ustawy, gdzie ten zwrot występuje: „Art. 1. Przepisy ustawy dotyczą ochrony
języka polskiego i używania go w działalności publicznej oraz w obrocie
prawnym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Moje pytanie pojawia się w kontekście używania innych języków (w piśmie i
mowie) w kontaktach osób występujących raz jako osoby fizyczne, raz prawne,
na terytorium RP, w następujących sytuacjach:

1. Konferencje naukowo techniczne.
2. Rozmowy/korespondencja business(owe ) z partnerem zagranicznym, lub
z firmą zagraniczną mającą siedzibę w RP.
3. Organizowanie narad z pracownikami w firmie prywatnej w języku innym
niż polski, przy założeniu, że szef chce tym sposobem doskonalić np.
angielski pośród swej kadry kierowniczej, (taka praktyka jest powszechna w
Japonii).
4. Komunikacja pisana lub słowna poprzez internet (forma: „gadu gadu”
lub forum na portalu lub stronie internetowej”, poprzez „Radio CB”, - czyli
poprzez wszystkie środki łączności technicznej, gdzie dostępność osób
postronnych jest łatwa.
5. Rozmowa ekspedientki z klientem w sklepie, kelnera w lokalu, w języku
innym niż polski, w obecności innych klientów.

Pytanie: czy w takich przypadkach nie zachodzi naruszanie w/w ustawy? Moim
zdaniem NIE, bo to nie wchodzi w zakres obrotu prawnego (co do publicznego,
nie mam pewności). Jako, że są ludzie, co uważają takie przypadki za
naruszanie ustawy, oraz, że w firmie syna to b. ważna sprawa, proszę zatem
fachowca o wykładnię!
Pozdrawiam.




Temat: Gazeta Powiatowa Wiadomości Oławskie plajtuje
Często biorę udział w dyskusjach na różnego typu "Forach" i zawsze mam zwyczaj
podpisywać się imiennie. Nie inaczej czynię i tym razem. Uważam, że ci, co
anonimowo oskarżają lub pomawiają innych, to zwykli szmaciarze, nie warci nawet
krzty reakcji. Tym razem postanowiłem jednak zareagować, bo rzecz dotyczy firmy
w której pracuję i którą ponad piętnaście lat temu tworzyłem, po to m.in., by w
naszym kraju była pełna wolność i swoboda wypowiedzi. Niestety, korzystają z
tej wolności czasami także kretyni i inne podobnego typu wymóżdżone stwory. Tak
więc temu autorowi (autorce????), który (która???) kretyńskim wpisem rozpoczął
(rozpoczęła????) dyskusję o oławskiej "Gazecie Powiatowej" dedykuję poniższą
historyjkę:

Pomawiasz, odpowiadasz i.... płacisz

- Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione
dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub
cywilną - głosi ostrzeżenie na większości internetowych forów. Są jednak
internauci, którzy nic sobie z tego nie robią. Czy rzeczywiście mogą się czuć
anonimowi i bezkarni?

Otóż nie. W łódzkim sądzie okręgowym zapowiada się precedensowy spór.
Internauta został pozwany za to, co napisał na forum dyskusyjnym o pewnej
firmie, która pochwaliła się, że właśnie uruchomiła na osiedlu sklep i serwis
komputerowy. Oburzyło to forumowicza, który napisał, że owa firma źle
prowadziła księgowość i ma teraz do zapłacenia wysoką karę. Oberwało się też
stowarzyszeniu, które założyło komputerową spółkę.
Urażone stowarzyszenie i jego firma pozwały internautę do sądu. W namierzeniu
autora wpisu pomogli policyjni spece od internetu.
Za naruszenie dobrego imienia opisywanej organizacji i jej firmy internaucie
grozi nawiązka w wysokości 10 tysięcy złotych na rzecz PCK oraz konieczność
umieszczenia przeprosin na forum dyskusyjnym, z podaniem własnych danych
osobowych.

PS

Pozdrawiam wszystkich sympatycznych uczestników forum, którzy nie dali się
nabrać na ten idityczny pierwszy wpis i zapewniam, że "Gp-WO' nie bankrutuje i
nie zamierza kończyć swojej dzilalności wydawniczej. Będziemy się ukazywać na
oławskim rynku prasowym do końca świata i jeden dzień dłużej. A Armagedon
nadchodzi, ale nie w naszym kierunku...
Krzysztof Andrzej Trybulski - dziennikarz "GP-WO"



Temat: Podforum slubne
Podforum slubne
Witam wszystkie przyszłe panny młode oraz te co juz maja to szczególne
wydarzenie za sobą.
Chcę załżyć wątek ktory mogłyby być pomocny w jak najlepszym
zorganizowaniu tego ślub i wesele :) Przegladając rożne strony internetowe ,
fora musze stwierdzic ze bardzo rzadko mozna przeczytać wypowiedzi
dziewczyn z Ostrowa i okolic.Jeżeli jednaka jak sa, to rozrzucone i
pojedyncze w poszczegolnych watkach. Zamiast czytac wszystkie wątki
w nadziei ze znajde cos dla siebie, chcialabym zalozyc tu takie mini podforum
wlasnie dla nasgdzie mozemy polecic, odradzic sobie
czyjąs usługę, zastanowic sie nad wyborem salonu, krawcowej, sali czy kursu
przedmałzenskiego. Zapraszam rownież dziewczyny które są już po;) i chetnie
udzieliły by wskazówek co zrobic a czego nie. Mam nadzieje ze moj pomysl
znajdzie oddzwiek... No ale
zawsze jest tak ze ktos musi zaczac. To moze ja:

Ślub we wrześniu.Jak narazie zamówinna sala w Przybysławicach.Moze któraś z
Was tez tam ma? wiec chetnie dowiem się na co zwrócić szczególną uwagę .
Wczoraj zabrałam się za wybieranie sukienek. Pierwsze co mnie zdziwiło to
to , że sukienkę wybieram na ostatni dzwonek bo 3-4 miesiące czeka się za
sprowadzeniem i ewentualnymi poprawkami. Cóż mogę powiedzieć o naszych
salonach hhmmm... Obsługa nie jest najwyższej jakości. Mam porównanie ze
sklepami we Wrocławiu i Poznaniu. Salon nr 1 wg mnie to ten na Sadowej.
Naprawdę rewelacyjna obsługa, wchodzisz i już jest zainteresowanie się
klientem. Pani wspaniale doradza :) wie co ukryć a co wyeksponować, jaki
krój jest najlepszy, można przymierzać do woli różne fasony i wybrać w którym
sie czujemy najlepiej i wygladamy bajecznie. Nie ma wciskania na siłe i
wciskania kitu.
Całe szczęście ,że zaczęłam od tego salonu bo w następnym już moje
zadowolenie poszło robić plum....




Temat: Polecane kosmetyki w rozsądnej cenie.
A ja będę walczyć ze stereotypem, że apteczne kosmetyki są drogie. W mojej łazience królują ascetyczne, biało-szaro-jakieśtam opakowania
Jeżeli uważasz, że Vichy jest drogie, sięgnij po Iwostin. Jeżeli Iwostin jest zbyt drogi - wypróbuj Ziaję med Iwostin ma fajne promocje i 1 krem, bez którego nie wyobrażam sobie wakacji (intensywnie nawilżający z filtrem 20 - rewelacja), Ziaja (jak to Ziaja) jest po prostu dobra i tania (apteczne kremy w granicach 10 zł na 50 ml). Ogólnie sporą częśc kosmetyków kupuję w aptekach-te internetowe mają często niższe ceny niż Rossmann, a i z dostępnością nieraz jest lepiej, bo nie lubię paćkać się chemią i wybieram raczej Ziaję czy inny Flos-Lek.
Moim ostatnim odkryciem jest seria Ziaja Pro-pomijając fakt, że moja cera te kosmetyki uwieeeelbia, to ceny są zabójcze - 10-15zł za 500 ml toniku, żelu do twarzy, 20zł za 250 gr kremu z jakimiś kwasami, maseczki z algami etc. Ponieważ są to kosmetyki przeznaczone do profesjonalnego użytku w gabinetach (tralalala, po prostu wolą nam w drogeriach upychać niemal to samo w mniejszych, kolorowych opakowaniach) pozostaje iść do sklepu firmowego ziaji (jak się go ma w swoim mieście) i ładnie się uśmiechnąć lub sprowadzić przez allegro (kurier 15 zł ). I tak się opłaciło, oszczędność 2x jak nic!
Do mycia się - od niedawna choruję na żele blubel, też Ziaji. Uwielbiam im zapachy i kolory
Do rąk-mydło w płynie biały jeleń - kupowane w 5l opakowaniach wychodzi 2x taniej niż uzupełniacze z Biedronki czy innego Rossmanna, a nie robi rękom krzywdy. Zresztą twarzy i całej reszcie też nie (alternatywa dla żelu pod prysznic, płynu do prania oraz do mycia podłóg )
Peeling: fusy z porannej kawy + ulubiony żel do twarzy/ciała - lepszego peelingu nie ma, a koszt żaden (chyba, że ktoś pije kawę rozpuszczalną )
Odżywka do włosów - henna (to się Wax nazywa? nie wiem, bo mam jeszcze w Anglii kupowane, ale u nas też do można dostać), zastępuje odżywkę, maskę regenerującą i co tam kto jeszcze wymyślił. Tylko trzeba czepek na głowę założyć i w cieple włosy trzymać, inaczej nie zadziała. To samo z farbowaniem-ja farbuje na mój własny, minimalnie tylko pogłębiam odcień, właśnie miesznką hennową, właśnie po to, żeby odżywić włosy No ale nie każdy dobierze odpowiadający mu kolor.



Temat: Litości!!!
I poczytaj sobie ten artykuł
www.wprost.pl/ar/?O=51384
WIDĆ DO CZEGO DĄŻĄ TZW. WYPĘDZENI !

A teraz ten :
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html
Zwracam uwagę na fragment :
Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu Prasowego. -
Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i
wydaje tu miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który przez
lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować
klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski
odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego
sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co
szukać choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek,
że na internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
Klonowski.

Jak nie kijem, to pałką

Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
Gorzelik."

WIDAC NA KOGO W POLSCE MOGĄ LICZYĆ !



Temat: Czytajcie Newsweek - prawda o krzywdach Niemcow
tomek9991 napisał:

> Np. Peter Chmiel z Schlesisches Landesmuseum

Nawet nie wiesz gdzie pracuje dr Chmiel, profesjonalny historyk po polskich
uniwersytetach. Skoro nie znasz nawet prostych faktów, to jak oczekiwać od
Ciebie, boroku, rozsądnych interpretacji?

> W następnych punktach dziękuje za przyznanie racji !

I znowu nie zrozumiał...

> Co do "Unser Oberschlesien" wystarczy to, ze sami Niemcy wpisali jego wydawcę
> na listę prawicowych ekstemistów, szef RAŚ go bronił :

A Konrada Adenauera uznano w PRL za rewizjonistę. Tomaszku, jacy to Niemcy
wpisali wydawce "UO" na listę prawicowych ekstremistów i kto jeszcze na tej
liście figuruje?

> Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu
Prasowego.

Kim jest pan Klonowski? Czy aby na pewno należy do Polsko-Niemieckiego Klubu
Prasowego? Co to za klub?
> -
> Mogę zrozumieć pana Krolla. Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i
> wydaje tu miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który
przez
> lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować
> klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski
> odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W
jego
> sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam
co
>
> szukać choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek,
> że na internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
> nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
> Klonowski.
>

Ile jest księgarni w Tel-Awiwie, w których nie ma nic o wypedzeniach, ba, w
ogole o zbrodniach komunistycznych, a mnóstwo książek o holokauście? Czy ich
właściciele to rewizjoniści i lewicowi radykałowie?

No i jeszcze jedno. Wskaż teksty w "UO", które świadczą o prawicowym
ekstremizmie gazety i jej wydawcy. Już kiedyś Cię o to prosiłem. Może teraz
doczekam się odpowiedzi.



Temat: Z kim się przyjaźni "naród" śląski
Z kim się przyjaźni "naród" śląski
Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu
Prasowego. - ... Pan Theisen ma w naszym mieście swoje biuro i wydaje tu
miesięcznik "Schlesien Heute". To inteligentny człowiek, który przez lata
nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw człowieka propagować klasyczny
rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu się od Polski odszkodowań za
mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po 1945 roku. W jego sklepie jest
mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych Niemców, ale nie ma tam co szukać
choćby jednego pisma o zbrodniach niemieckich. To chyba nie przypadek, że na
internetowych stronach niemieckich organizacji antyfaszystowskich jego
nazwisko znajduje się na liście prawicowych radykałów - zastanawia się
Klonowski.

Jak nie kijem, to pałką

Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek.
Zdarza się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub
neutralnym tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest
próbą skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie
organizacją Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich
autonomistów Jerzy Gorzelik.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html




Temat: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy
No właśnie spoko. Zawsze zadziwiała mnie tak naprawdę bezinteresowna wściekłość
i potoki pomyj wylewane na myślących inaczej. Zastanówcie się co wam przyjdzie
z tych popisów i czepiania się cudzych poglądów? Wychodzicie na durniów, którzy
wolą w kupie kąpać się w gnoju niż zdobyć się samodzielne myślenie.
Mam podobnego znajomego: powiedział, że nie założy konta w banku internetowym,
bo słyszał o takich co się potrafią włamać. Więc ma takie "korzyści": Droższy
rachunek, niżej oprocentowany, droższe przelewy, dłuższy czas realizacji
operacji, kolejki w banku itd. itp. Ja mam konto internetowe, bardziej
efektywne, nikt mnie nie okradł i jestem zadowolony. Podobnie z zakupami przez
Internet. O tym mówiłem rozwijając ten wątek. Atak na to że jestem akwizytorem
jest kompletnie chybiony. Nie muszę tego mówić, ale zwróce uwagę, że już
pisałem o co mi chodzi. Nie jestem akwizytorem, bo nim być nie potrafię, ale w
przeciwieństwie do was szanuję ich właśnie za skuteczność. Gdybym chciał coś
sprzedać to na pewno nie zatrudnił bym panienki, która siedzi w kasie, tylko
jednak akwizytora. Nie otrzymacie tu odpowiedzi na wszystkie kwestie
szczegółowe, bo tu nie miejsce na wielogodzinne szkolenia. Odniosę się tylko do
niektorych i to z pamięci.
SA8 znam bo go od kilku lat używam i jestem bardzo zadowolony. Składa się z 8
składników w sumie znacznie efektywniejszych niż dodawane do popularnego
badziewia. Skąd wiem? Bo znajomy chemik potwierdził mi, że to jest lepsze niż
te ariele, podobnie właściciel pralni stwierdził że używa produktu zbliżonego
do SA8 innej firmy, który kupuje hurtowo więc wychodzi mu taniej. Kupuje
natomiast wybielacz Amwaya, bo lepszego nie zna. Jakie zalety ma SA8? Zużywa
się go bardzo mało, więc opakowanie 2,25 kg wystarcza na 4-5 miesięcy dla 3
osobowej rodziny jest więc ekonomiczny i cena jest porównywalna z tymi
popularnymi. Marios pomylił również cenę, nie tylko nazwę stąd wiem, że nic nie
wie o Amwayu, którego tak krytykuje. Ponadto SA8 nie osadza się na grzałkach i
nie trzeba używać Calgona, oraz jest ekologiczny i rozkłada się łatwo, co ma
znaczenie np. dla tych co mają szambo. Jeśli dodać do tego, że przywożą mi go
do domu i nie muszę tracić czasu i pieniędzy na dźwiganie worków ze sklepu, to
całkiem nieźle. Myślę, że dodając to co pisałem wcześniej wystarczy. Nie muszę,
więc nie kupuję produktów Amwaya jeśli nie są warte swojej ceny. Ale tu
zaczynają się moje podstawowe zarzuty do zwolenników jedynie słusznego sposobu
sprzedaży. Marios pisze, że ma wybór. Szczyt naiwności blisko. Gdyby przeczytał
książkę o tych technikach sprzedaży dowiedziałby się, że jest manipulowany od
momentu wejścia do sklepu do chwili, gdy zapłaci. Żeby kupić np. chleb musi
przejść koło badziewia z napisami-promocja, koło działów z różnym asortymentem,
na ktorym naprawdę sklep robi obroty tak umieszczonym, aby go zachęcić do
zakupu. Czy biedak słyszał np. o tzw. fejsach? O odziaływaniu na podświadomość?
O drogich zabawkach umieszczanych na wysokości wzroku dziecka? itd. itp. To
jest cała wiedza, ale wiedza o składzie chemicznym rzekomo ekonomicznego
proszku do prania, czy pasty do zębów jest przed nim ukryta. Kupuje opakowanie,
markę, cenę. Avon, Oriflame i Amway sprzedają również wiedzę o produkcie, a
tego masowo przekazać się nie da. Spróbujcie się postawić w sytuacji kogoś, kto
ma nowy produkt, a nie ma lub nie chce wydać milionów na kampanię reklamową?
Dobrym przykładem jest tu Zepter. Też oszołomy twierdziły, że to wciskanie
kitu. Dzisiaj niektórzy mają Zeptera, inni naczynia innych producentów, ale
niemal wszyscy używają naczyń ze stali nierdzewnej, gdyż są znacznie lepsze od
emaliowanych. Czy wam coś to mówi?
Więc nie pokrywajcie agresją swoich frustracji. Znaczniej rozsądniej i
praktyczniej jest zastanawiać się jak zaoszczędzić lub zarobić coś
wykorzystując np. Internet niż marnować czas na pisanie obelg czy złośliwości.
Zwracam uwagę, że Internet jest miejscem nadającym się do sprzedaży, bez wad
hipermarketu, jednocześnie pozwalającym zintensyfikować i przyspieszyć kontaky
czyli zmniejsza wadę sprzedaży bezpośredniej.
Temat sekty wyczerpałem: definicja chrześćjańska po 1- jest niewiarygodna, gdyż
w jej myśl Jezus i jego uczniowie byli taką sektą. Słowem zapomniał wół jak
cielęciem był. Po 2- ja jestem ponad problemy chrześcijanskie, rozłamy itp. Po
3 nie widziałem na szkoleniach modlitw, ani innych praktyk religijnych. Jeśli
Marios myli takie praktyki z np. spotkaniem integracyjnym w firmie to
poinformuję go, że te firmy które produkują produkty masowe takie spotkania
robią, więc może wszystkie organizacje to sekty? Na coś trzeba się zdecydować.
A



Temat: Preparaty
1. Czy irygator jest rzeczywiście taki skuteczny w dbaniu o higienę zębów? Jego
cena odstrasza, ale jeśli jest, to chyba warto będzie zainwestować... W końcu
to jednorazowy wydatek... Są irygatory od 170 (a na allegro widzialem nawet za
100) do ponad 600 zł, to chyba wybiorę coś cenowo pośrodku, do tego znanej
firmy, bo nie wiem na razie, czym poza ceną i firmą móglbym się jeszcze
kierować przy zakupie tego urządzenia. W pierwszej chwili pomyślałem, że ważne
jest to, pod jakim ciśnieniem woda z niego wypływa, ale tylko przy jednym
irygatorze (sprawdzam sklepy internetowe) była ta informacja podana (a czy na
opakowaniach jest to standardowe napisane?). Czy istnieje prawdopodobieństwo że
za 200-300 zł kupię coś z czego nie będę zadowolony? Jeżeli znacie jakieś dobre
modele, to wpisujcie nazwy. Fajnie by też było, gdyby ktoś miał do czynienia z
więcej niż jednym modelem i powiedział, czy między różnymi modelami irygatorów
są jakieś znaczące różnice, czy też wszystkie irygatory to jedno licho.

2. Ile gdzieś czasu ma się na zębach cement i czy sam powinien odpaść, czy
dopiero ortodonta go zdejmuje? Już kawałek mi odpadł, a że stało się to podczas
przeżuwania, zabronionego mi przez ortodontkę, twardego pokarmu, to troszeczkę
się obawiam... Tym bardziej, że orto mi mówiła, że ten cement jest po to bym
zębami nie uderzył w zamek aparatu:-|.

3. Wiele osób na forum pisze o silnym bólu przez kilka dni. Ja aparat mam od
prawie tygodnia i bolało mnie 2 dni i to niezbyt mocno - teraz nic nie czuję. Z
jednej strony to dobrze, ale z drugiej to nie jestem przez to pewien, czy aby
na pewno aparat działa wystarczająco mocno. Czy jest możliwe, że ortodonta
założył aparat luźniej niż trzeba?
No i przede wszystkim jak z Wami było i ogólnie jak jest, jeśli chodzi o ból
powodowany przez aparat?

4. Tigra, średnio co ile czasu te wizyty kontrolne się odbywają i czy za każdym
razem aparat jest podkręcany? Więc masz prosty zgryz po zaledwie roku
leczenia... Nieźle, ja będę musiał nosić aparat przez jakieś 2 lata.; a czy
wcześniejsze Twoje leczenie, mogło mieć wpływ na to, że obecne trwało tak
krótko?
W najbliższą sobotę akurat jadę do Jeleniej i chciałbym się przy okazji wybrać
do tego sklepu. Możesz powiedzieć o nim coś więcej? Np., na której ulicy się
znajduje, jak z zewn. wygląda, jakie charakterystyczne budynki są blisko niego,
o które mógłbym się pytać ludzi i ile min. drogi jest od czegoś tam do sklepu?
Od Placu Ratuszowego do Cieplic łatwo trafić, ale jest kilka dróg. Mogłabyś
opisać tę, którą powinienem iść (po prostu wymień kilka charakt. budynków, nazw
ul.., a będę wiedział o co chodzi, bo centrum znam dość dobrze)?

5. Awok, czy podczas noszenia aparatu można na 100% stwierdzić, że nie rozwija
się próchnica? Przecież stwierdza się ją u wielu osób dopiero po zdjęciu
aparatu, w miejscach, które były wcześniej niedostępne.




Temat: Najlepszy bank dla Polakow
Barclays, obsluga przez internet, banalna. Wspolracuja z Woolwitch ( jakos
tak) , najnizsze w uk kredyty mieszkaniowe, aplikacje za darmo, tania obsluga
kredytowa...potwierdzane przez emigrantow z Afryki. Zgadzam sie, wszystko
zalezy od humoru obslugi. Mozna sprobowac online, latwiej, trzeba wiedzidc co
gdzie wpisywac. generalnie jak najnizsze wydatki miesieczne, powiedziec ze
rodzina sponsoruje, doplaca sie do rachunkow miesiecznie 50 f. Dlaczego od
humoru pracownika ? Na stazu, walczy o posade, przejechal sie na nieudanym
kredycie, zrobil tygodniowy target, jest kolejka za toba, chce cos zjesc, nie
ma kierownika zmiany, poprostu nie lubi europy wschodniej. Tydzien temu kolega
ktory szykuje sie po 2 latach do powrotu do pl, po regularnych wplywach w ciagu
tych 2 lat...od 300 do 400 na reke na tydzien, dostal odmowe na karte kredytowa
w lloyds..nawet ta poczatkujaca, z limitem 250 i troche wyzej funtow.
Dzwudziesto paro letni chlopak klikna z niechecia pare razy w komputer, parzac
na ludzi mowiacych ojczysta angielszczyzna stojacych za nami, powiedzial ze
mamy pojawic sie za 2 czy 3 miechy. mucha robila na nim wieksze wrazenie. nie
wciagajcie sie w zadne ubezpieczenia,(one sa zacheta dla ludzi z banku, aby wam
zalozyc konto, dostaja prowizje od tego). Koniecznie brac jedno, platne z gory,
od uzycia twojej karty przez osoby niepowolane. wiec jak zgubisz lub ktos jej
uzyje niczym sie nie martwisz. Sklepy internetowe nie pytaja o pin, maszyny
samoobslgowe w firmach wymagaja tylko przeciagniecia karta. Nalezy zauwazyc ze
nikt nie dba o to ile kasy przelalo sie przez Twoje konto, wazne ile przelejesz
w ciagu roku na oszczednosciowe, ile rzeczy jest pobierane miesiecznie z tegoz
konta (council taxy, fony, etc) i nie przekraczanie limitow (to zawali ci
szanse na podniesienie statusu na pol lub caly rok). To wszytsko sklada sie na
historie kredytowa ( oczywiscie sa wniebowzieci jak dodatkowo wladujesz sie w
kredyt, ladnie go splacasz. z bankow dajacych wysokie limty polecam
internetowy, capital one. bardzo wysokie kredyty na wcyciagniecie reki (w
kazdym momencie Polacy moga zostac klientami wysokiego ryzyka, wiec moze sie
zmienic). Natomiast prosze pamietac, ze mamy Unie Europejska. Tak wiec niewazne
gdzie bedziemy, dopadnie w koncu nas ktos, i skaze jak zlodzieja za to ze nie
splacamy kredytu.( sa tez kredyty ubezpieczone od tego ze nie splacisz go ;p.
ale sa kosmicznie drogie, i tak jakos musza na tym zarobic, czyli wczesniej czy
pozniej dobiora sie tobie do skory). Reasumujac. Zgodnie z ankietami, 77 %
brytyjczykow widzi same zle strony tego ze my tu jestesmy. tylko 14 pozytywy.
prosze o tym pamietac, nawet w banku. Jesli masz pozadny ang. z gory rozegraj
to tak ze bedziesz rozmawiala z osoba odpowiedzialna (team leader etc) , lub
poprostu zaczac sie klocic, mocno prosic o wyjasnienia...(bez przeklenstw, sama
merytoryka). Ja tez splukuje papier toaletowy, natomiast gdyby zaczal do mnie
mowic, zareagowalbym inaczej. Prosze sie nie bac, to pracownicy instytucji boja
sie klopotow. Prosze o wybaczenie bledow, pisze z reki i niemal spie. Pozdrawiam



Temat: polski sklep w Brukseli
polski sklep w Brukseli
Życie w Belgii nie należy do najłatwiejszych. Wielu Polaków wyjeżdża tam bez
znajomości języka, kultury, zwyczajów. Po spędzonych tam latach i pracy "na
czarno", niektórzy decydują się na założenie oficjalnej działalności
gospodarczej. Jak wygląda więc rzeczywistość, jaki wpływ miała integracja z
UE, czy nasi rodacy radzą sobie bez problemów?
Belgia jest krajem atrakcyjnym do założenia w nim własnego przedsiębiorstwa -
ze względu na przewidywalność sytuacji gospodarczej i stabilność rozwoju.
Ponadto Polacy cieszą się w Belgii opinią solidnych i tanich wykonawców,
zwłaszcza w zakresie usług remontowych. - można przeczytać na popularnym
serwisie internetowym "Pierwsza praca".
Postanowiłem sprawdzić, czy powszechnie publikowane informacje zachęcające do
założenia własnej działalności na terenie państw członkowskich, mają pokrycie
w surowych realiach.

Ewa Boratyńska pochodzi z Siemiatycz, jej rodzice prowadzą miejscową
wypożyczalnię video. Podróże w kierunku Belgii zaczęła już 16 lat temu,
pracując głównie dorywczo jako opiekunka do dzieci.
Po skończeniu szkoły, w wieku 20 lat wyjechała już na stałe. Wykorzystała
zdobyty w Polsce zawód i podjęła pracę w domu starców jako pielęgniarka.
- Zdecydowałam się na wyjazd i dołączyłam do przebywającej tu wówczas matki.
Przywiodła mnie głównie wizja lepszego życia, zarobków. To były ciężkie lata
w Polsce - przemiany polityczne i gospodarcze. Tu poznałam męża i wspólnie
postanowiliśmy otworzyć wypożyczalnię video, do czego namawiała nas również
moja mama.
Przez kilka lat rozwijaliśmy działalność, w sierpniu 2004 r. zdecydowaliśmy
poszerzyć ofertę o polski sklep. Tego tutaj bardzo brakowało. Jak się
okazało, było to dobre posunięcie.

Sklep pani Ewy znajduje się w północnej części Brukseli, w dawniej obficie
zamieszkanej przez Polaków dzielnicy Schaerbeek.

- Otworzyliśmy w styczniu kolejny sklep w Antwerpii, niebawem powstanie
następny. Niestety, technologiczny postęp oraz zmiana przyzwyczajeń ludzi,
wymusiła na nas decyzję o zamknięciu wypożyczalni video. Po tylu latach pracy
i włożonego w to czasu było mi niezwykle ciężko wywiesić kartkę, iż
wypożyczalnia została zamknięta - ze smutkiem dodała pani Ewa.

Sklep na Schaerbeek wygląda jak typowy sklep w Polsce. Na półkach wyłącznie
polskie produkty, nawet chleb, który dostarczany jest tu z polskiej piekarni
na terenie Brukseli. Zakupy umila muzyka z polskiego radia, dostępnego przez
internet.

W czasie mojej rozmowy z właścicielką do sklepu przychodzi wiele osób, wiele
twarzy da się rozpoznać, to osoby z naszych stron.

- Jak ocenia pan pomysł stworzenia takiego sklepu? - pytam jednego z klientów.
- Jestem bardzo zadowolony, codziennie robię tu zakupy. Przyjechałem tu z
żoną i dziećmi ponad 9 lat temu i mimo długiego już pobytu odczuwamy
niezwykle silny sentyment do naszych polskich produktów, które smakują
zupełnie inaczej niż te lokalne. Do tego rozmawiamy w naszym ojczystym
języku..
Podobne opinie dominują wśród pozostałych klientów.

Niebawem minie rok od integracji Polski z UE, pani Ewa ocenia ten okres
bardzo pozytywnie.
- Uważam, iż decyzja o wejściu do Unii była bardzo dobra. Fakt integracji
wywołał u nas chęć do otworzenia sklepu. Niestety, w praktyce aż tak dużo się
nie zmieniło, jak tego wszyscy oczekiwaliśmy. Na granicy polsko-niemieckiej
nadal są problemy, gdy przywozimy towar z Polski. Dlatego często dokonujemy
zakupów u pośrednika z Niemiec, omijając w ten sposób często nieprzyjemną
procedurę.
Istotną sprawą jest również fakt częstych kontroli, zdarza się, że niemal co
tydzień przyjeżdża tu kilkunastoosobowa grupa kontrolerów, którzy
skrupulatnie sprawdzają, czy każdy towar został oclony.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Jarosław B. Surmacz, Glos Siemiatycz



Temat: Suwałki nie mają szans na awans !
Cchyba że nastąpi powrót do roku 74, wszystko byłoby ok, gdyby białystok nie
zabierał tak dużo kasy dla siebie kosztem suwałk, np. jest coś takiego jak EFS,
Europejski Fundusz Społeczny, bezzwtrona dotacja z UE 11,5 tys. złotych na
założenie własnej firmy dla bezrobotnych, wystarczy złożyć dobrze wypełniony
wniosek w Urzędzie Pracy, napisać tam trochę trzeba jaką firmę chce się założyć,
jakie będą szanse a jakie trudności w jej działalności, jakie minusy, jakie
plusy na tle rynku, zagrożenia itd. Drugi warunek to trzeba być zarejestrowanym
jako bezrobotny, ale można się zarejestrować tuż przed złożeniem wniosku i zdaje
sie że trzeba mieć ukonczone 25 lat. Wszystko ladnie i pięknie, ale Suwałki mogą
dac dotację tylko 20 osobom w ramach jednego naboru, ktory zwykle jest co
kilkanaście miesięcy jednak, trzeba długo czekac na następny. Dzwoniłem do UP
Białegostoku dowiedzieć się, czy u nich też są limity na otrzymanie pieniędzy.
Otóż tam nie ma ściśle określonych limitów, ale pula pieniędzy też jest
ograniczona, ale dużo większa niż u nas, wielokrotnie. Pierwszeństwo przy
rozpatrywaniu wniosków mają białostoczonie, jak powiedziała mi kobieta z UP,
więc możliwe, że suwalczanin może nie dostać dotacji. Pojechałem więc do
warszawy żeby złożyć wniosek. Wniosek trzeba złożyć w miejscu zameldowania, ale
osoba bez meldunku może rejestrować się jako bezrobotna w całym kraju.
Wymeldowałem się więc z suwałk, zarejestrowałem w UP w warszawie na ul. ciołka
na bemowie i złożyłem wniosek z EFS. Teraz czekam na kasę, bo jak mówili ludzie
ze stołecznego UP pieniądze są dla ludzi z całej polski, nie tylko warszawy, nie
ma żadnych limitów, jedyny warunek otrzymania 11,5 tys zł to poprawnie
wypełniony wniosek.

Kruczków jest trochę, trzeba np. wiedzieć jak rozpisać wydatki w tym formularzu,
że 60 % musi iść na środki trwałe, czyli np. komputer, maszyna do kawy, meble,
natomiast 40 % na zakup towaru i reklamę. Pieniędzy z dotacji nie można jednak
przeznaczać na czynsz za wynajem lokalu, ani robić za nie remontów i innych
upiększeń sklepu czy biura.

Udogodnienia są takie, że przez pierwsze dwa lata płaci się tylko 250 zł zusu, a
nie jak wszyscy 750zł.
Trudności- firma musi się itrzymać 1 rok na rynku.

JEst też drugi fyndusz, Fundusz Pracy który również przyznają luydzie z Urzędu
Pracy, jednak z założenia jest on konkursowy i nawet dobrze wypełnione wnioski
nie przechodzą, jeśli wydzadzą sie słabe komisji, czyli pomysły na dany biznes,
słabo umotywowane cele biznesu.

Nie zmienia to jednak faktu, że na tle białegostoku suwałki są poszkodowane.
Może winne są same sobie, zwłaszcza winę ponoszą ludzie z samego UP w suwałkach,
na stronie internetowej UP i w budynku nie ma nigdzie słowa napisanego, że
istnieje coś takiego jak fundusz pracy, który daje za darmo pieniądze
bezrobotnym na założenie własnej firmy. Na stronie internetowej jest tylko mowa
o EFS, o którym mało kto wie powszechnie, to raz, a dwa, że pieniądze z EFS
można dostac w suwałkach tylko i wyłącznie biorąc wcześniej udział w miesięcznym
kursie na temat zakłądania własnej firmy. Niby rzecz nie skomplkowana, ale kasę
z UE lepiej wydac na kursy zdaniem suewalskiego UP niż dac ją ludziom.



Temat: NIE ZASZKODZI WIEDZIEć
NIE ZASZKODZI WIEDZIEć
NIE ZASZKODzI NAM WIEDZIEć O NIEBEZPIECZEńSTWACH WYPOWIEDZI NARUSZAJąCYCH PRAWO
I DOBRA OSOBISTE INNYCH.

Przed sąd za wpis na internetowym forum

W internecie też trzeba uważać na słowa; Fot.Dariusz Kulesza / AG
W internecie też trzeba uważać na słowa
Fot.Dariusz Kulesza / AG

SERWISY

¤ Internet, technologie

Anna Kołakowska 10-04-2006, ostatnia aktualizacja 11-04-2006 14:19

W łódzkim sądzie zapowiada się precedensowy spór. Internauta został pozwany za
to, co napisał na forum dyskusyjnym o pewnej firmie

"Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra
osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną",
głosi ostrzeżenie na większości internetowych forów. Ale są internauci, którzy
nic sobie z tego nie robią.

- Są odważni w swoich opiniach, bo forum daje im poczucie anonimowości i
bezkarności - uważa jedna ze społecznych moderatorek Forum Gazeta.pl -
Niektórzy użytkownicy myślą tak: wejdę na forum, napiszę, co mi się podoba, bo
i tak nikt mnie nie namierzy.

A wymiana zdań na internetowym forum może się skończyć w sali sądowej.
Przekona się o tym pewien mieszkaniec Widzewa.

Zaczęło się niewinnie. Pod koniec marca na widzewskim forum internetowym, w
grupie dyskusyjnej pod nazwą "local.informacje", firma A. pochwaliła się, że
właśnie uruchomiła na osiedlu sklep i serwis komputerowy. Oburzyło to jednego
z forumowiczów: "To spam, nie ta grupa dyskusyjna".

Potem poszedł jeszcze dalej. Napisał, że firma źle prowadziła księgowość i ma
teraz do zapłacenia wysoką karę. Oberwało się też stowarzyszeniu, które spółkę
założyło.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Urażone stowarzyszenie i jego firma
pozwały internautę do Sądu Okręgowego. Uważają, że naruszył ich dobra
osobiste. Domagają się, aby wpłacił 10 tysięcy złotych na konto PCK i
przeprosił ich na tej samej grupie dyskusyjnej.

- Forum dociera do 30 tysięcy osób. Informacje, że spółka A. ma kłopoty z
prawem stawiają ją w złym świetle i mogą naruszyć zaufanie do niej - napisano
w pozwie.

Łódzki adwokat Jerzy Szczepaniak specjalizuje się w sporach o dobra osobiste,
ale przyznaje, że takie sprawy to wciąż rzadkość. - Internet to nowe medium,
ale trzeba wobec niego stosować takie same zasady jak wobec gazet czy stacji
telewizyjnych. Obraźliwa informacja rozpowszechniona w sieci może dotrzeć do
nieograniczonej liczby osób.

Każde forum ma swój regulamin. Jest też netykieta, która mówi: "Nie obrażaj i
nie atakuj personalnie swoich rozmówców". Post niezgodny z regulaminem jest
usuwany. A użytkownik, który notorycznie łamie jego zasady, może być wyrzucony
z forum. - Myślę, że regulamin przestrzegany jest w około 60 procentach -
ocenia administrator jednej z osiedlowych sieci. - Żeby uniknąć obraźliwych
wpisów, należałoby przeczytać każdy post przed umieszczeniem go na forum. To
byłoby fizycznie niewykonalne, a po drugie - nikt nie chciałby korzystać z
cenzurowanego forum.

Piotr Adamowicz, student Uniwersytetu Łódzkiego, udziela się na kilku
internetowych forach: o oprogramowaniu, muzyce, telefonach komórkowych. -
Niektóre mają bardzo restrykcyjne regulaminy. Wystarczy jeden nieregulaminowy
post i moderator upomina, albo wyrzuca z forum.

Moderatorzy często przyznają, że czasem trudno ocenić, czy wpis jest zgodny z
regulaminem: - Granica między ewidentnym złamaniem zasad, a wybrykiem czy
żartem bywa płynna. Na naszym forum obrażanie konkretnych osób jest
niedopuszczalne, ale konstruktywna krytyka - owszem.

Piotr wie, że anonimowość w internecie jest złudna i każdego można
zlokalizować. - Dlatego staram się nikogo nie obrażać. Nie warto wylądować w
sądzie za jedną głupią wypowiedź.

Wydrukuj Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




Temat: Walka o internetowe podatki w USA
RADIO EREWAN RAFALA ZASUNIA
Cwok pisze:

"Mała księgarnia w Bostonie, stan Massachusetts. Kupuję na wyprzedaży książkę za 3
dol. Sprzedawca dolicza przy kasie podatek od sprzedaży - w sumie płacę 3,15 dol.
Gdybym tę samą książkę kupił w internecie, podatku by w ogóle nie było."

Drogi gluptasku Zasuniu.

Zacznijmy od tego ze nie bardzo wiesz gdzie na mapie jest miasto w ktorym jestes.
Mass to WSPOLNOTA (commonwealth) a nie stan.

Z podatkiem jest tak dlatego zeby podudzic eksport poza granice wspolnoty. Wiec rzad
dalej na tym zarabia, bo pieniadze (nieopodatkowane) wplywaja na ich teren i
pobudzaja lokalna ekonomie.

Gdyby lokalne cwoki zaczely pobierac podatek od obcokrajowcow (z New Mexico
powiedzmy), to ci kupowaliby ksiazki tam gdzie podatku sie nie pobiera od nich.

Cwok Zasun pisze:

" Internauta mieszkający w stanie, w którym jest podatek od sprzedaży, kupując w sieci
książkę bez podatku, powinien grzecznie zgłosić się do stanowego wydziału dochodów i
go zapłacić."

Bzdura panie Zasun. Prosze podac konkrenty paragraf.

Cwok Zasun pisze:

"Na razie zgodnie z sugestią sądu najwyższego podpisały porozumienie (Streamlined
Sales & Use Tax Agreement )"

Co to za dziwolag panie Zasun? "sugestia SN"? Co to takiego?

Cowk Zasun pisze:

"W większości stanów własne podatki od sprzedaży dodają do tego także powiaty. "

Moze choc jeden konkret? Skad pan wzial te brednie? Taki system wymagalby calej
machiny biurokratycznej. Kogo na to stac? Powiaty zbieraja kwartalny podatek od
nieruchomosci, bo tak jest latwiej namierzyc czlowieka.

Zasun ujawnia:

"Jeśli taka spółka nie jest "fizycznie obecna" w stanie, do którego wysyła książki, nie
musi doliczać podatku za wysyłane artykuły. Np. Barnes&Noble, sieć księgarni, która ma
sklepy we wszystkich stanach, założyła specjalną firmę wyłącznie do handlu
internetowego. Spółka oczywiście nie jest "fizycznie obecna" w 50 stanach, nie musi
więc doliczać podatku od sprzedaży."

Srata tata panie Zasun. Kazdy portal ma drobnym drukiem napisane ze do wysylki do
stanu x doliczmy podatek tyle i tyle. Tym miejscem jest przewaznie lokalny stan lub
wspolnota. A oto co pisze BN na wlasnej stronie:

www.barnesandnoble.com/help/po_shipping_options.asp?userid=yR4i0yp9GT#taxinfo

Pobieraja az 7 roznych podatkow na miejscu. Znaczy to ze stamtad wysylaja. Jezeli
wysylaja do NV to pobieraja tamtekszy podatek i przesylaja rzadowi.

Moze zamist pisac panie Zasun, to pan zacznie czytac?

Zasun pisze:

"Kolejną organizacją próbującą opodatkować internet są zwykli sprzedawcy. Ich towary
są "niezasłużenie" droższe o podatek od sprzedaży, którego nie mogą uniknąć. Założyli
organizację e-fairness,"

No i jestesmy na miejscu. Organizacja "spoleczna". Ta sama G..Wyborcza reklmowala
kiedys w Polsce Towarzystwo Ochrony Palacych. Tylko tak sie skladalo, ze to
"towarzystwo" to byl front Philip Morris.

Zasun pisze:

"Powołują się też na raport znanej firmy badającej rynek internetowy Jupiter Research.
-"

A kto ten "raport" oplacal panie Zasun. Nie twierdze ze nie jest to prawda, ale wole
dyskutowac faktami, a nie papka propagandowa Public Relations.

Widac ze caly artykul to typowa falszywka-gotowiec a Zasun to totalny cwok
dziennikarski.

tajnedokumenty.com/michniki/





Strona 2 z 3 • Wyszukano 182 postów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates