zamiana jednostek Fizyka

Podobne podstrony
 
Wyświetlono posty znalezione dla słów: zamiana jednostek Fizyka




Temat: Powszechne ciążenie
Hm, ale mam nadzieję, że można się wypowiadać w tym temacie? Bo już sam nie wiem
Co ciekawsze (dla mnie) po zamianie jednostek na "poprawne" tj. metry i sekundy, uzyskuję nadal ten sam wynik... błędny wynik
Nie mogę znaleźć błędu, a w fizyce jednostki raczej muszą się zgadzać, więc siedzi on chyba gdzieś indziej, tylko gdzie...?

[EDIT do postu wyżej]

Ach, czyli błąd w treści! Ok, dziękuję.



Temat: Fizyka 2 - Robert Resnick, David Halliday


Druga część nowoczesnego, przejrzyście napisanego i kompletnego podręcznika fizyki nareszcie po polsku!
Zawiera elementy fizyki współczesnej – elementy teorii względności, mechaniki kwantowej, podstawy fizyki ciała stałego, fizyki jądrowej i cząstek elementarnych. Przedstawia aktualny stan wiedzy – zarówno w rozdziałach związanych z fizyką współczesną, jak i dotyczących fizyki klasycznej. Tom 2 prezentuje zagadnienia z następujących dziedzin:
- mechanika klasyczna
- drgania
- fale
- termodynamika.

Aparat matematyczny ograniczony został do niezbędnego minimum.
Prezentowany materiał jest bogato ilustrowany kolorowymi, sugestywnymi zdjęcia i rysunkami oraz poparty wieloma przykładami. Na końcu każdego rozdziału znajduje się podsumowanie omówionego materiału, któremu towarzyszą pytania i zadania sprawdzające jego zrozumienie.
Na końcu podręcznika znajduje się Dodatek, w którym można znaleźć:
- Międzynarodowy Układ Jednostek
- podstawowe stałe fizyczne
- niektóre dane astronomiczne
- współczynniki zamiany jednostek
- wzory matematyczne
- właściwości pierwiastków
- układ okresowy pierwiastków
- odpowiedzi do sprawdzianów oraz pytań i zadań.

Książka przeznaczona dla studentów nauk przyrodniczych na uniwersytetach, studentów fizyki studiów licencjackich, nauczycieli fizyki oraz uczniów liceów klas matematyczno-fizycznych.

Rozmiar: 92,8 MB

Mirror:






Temat: Potrzebuję pomocy w zamienianiu jednostek !!!
Witam mam problem z zamienianiem jednostek na fizykę.
Czy ktoś z was mógłby mi to zamienic ??

3kN -> ....... N
200mPa -> ...... Pa
1000cm(3) -> ...... m(3)
20dm(2) -> ........ m(2)
*300mg ....... kg
*2hPa-> ..... mPa

-> - to jak coś jest strzałka
a np. takie coś. cm(3) to jest centymetr sześcienny a dm(2) decymetr kwadratowy.Nie umiem zrobic takich małych cyferek na górze przy liczbie ...
* - To znaczy ze trzeba zrobic tą zamiane dwu etapowo czy cos takiego ..

Jeśli ktoś byłby tak uprzejmy i zamienił mi to to będe bardzo wdzięczna ...
Możecie napisac na pw lub na e-maila xxraijaxx@o2.pl



Temat: Egzaminy gimnazjalne 2009
Dzisiaj dałem radę, chociaż po 1 rzucie oka na test trochę się wkurwiłem. Jednak zadania zamknięte były proste ( mało z historii ), i mam 19/20. Te 5 pytań otwartych po punkcie też raczej mam dobrze, zaproszenie to napisałem, nie zapeszając, wprost zajebiście Według schematu, bogate słownictwo- czyli po prostu elegancko. Z rozprawką było nieco gorzej, choć też nie tragedia. Zapisałem całe wolne miejsce, może podałem za mało konkretnych przykładów z literatury i sztuki i nie odniosłem się do tego wiersza z testu Ale zdawalo mi się to za banalne, żeby jako przykład podać wiersz z testu....Ale co tam, jeśli będą naliczać za ortografię, interpunkcję, kompozycję, stylistykę, bogate słownictwo, to mnie nie zagną. Minimum 43 punkty i jestem zadowolony. Za to jutro będzie gorzej, ale jakoś mnie to nie bierze. Po prostu powtórze tylko wzory z fizyki i matmy, zamianę jednostek, porobię testy i już. Geografię, biologię i chemię mam względnie powtórzoną. Czyli bez paniki, bo i tak już nie nadrobiłbym materiału z 3 lat. Jeśli z matmy znam wzory i ich wyprowadzanie+prawo Talesa i Pitagorasa oraz zależności trójkątów, to powinienem dać sobie radę. Jestem dobrej myśli, a jak jutro wrócę w takim humorze jak dziś, to szykuje się zajebisty długi weekend




Temat: 2 dylematy


| Myslisz o kreacji par wirtualnych ?

Nie wirtualnych. W zderzeniu dwoch fotonow moga powstac dwie lub wiecej
czastkek obdarzonych masa spoczynkowa, jesli tylko sa spelnione odpowiednie
zasady zachowania (liczb leptonowych itp).


Aaaa, czyli w miare 'klasyczne podejscie'.
Ciakawym opinii kogos, kto w tym 'siedzi', jak np. okreslic konkretne warunki
dla takiego procesu.


| P.S. Ja tam nadal podziwiam pomysl radzieckiego uczonego(fizyka) i pisarza
| s-f Olega Sniegowa, gdzie opisal on wzajemnie odwracalna reakcje
(Tanajewa)
| zamiany czasoprzestrzeni w mase i na odwrot :-) To dopiero by byla
| tiochnika !

Ciekawe ile by wazyl sekundo-metrszescienny, nie ?


Wazyl ? Raczej jaka by mial mase rownowazna ?


Rozpad falszywej prozni powoduje
chyba uwolnienie olbrzymiej ilosci energii przypadajacej na jednostke jej
objetosci, ale jak jest z normalna proznia, to nie wiem.


Ja tez nie wiem, ale wiem, ze zamiana przestrzeni w mase pomyslu s-f Sniegowa,
pozwalala na jej lokane wsysanie tak, ze podrozowac mozna bylo sporo szybciej
niz biegnie w plaskiej przestrzeni swiatlo.
Ciekawe, co z tego pomyslu w przyszlosci sie ostanie :-)

(STS)





Temat: 2 dylematy



O wlasnie. Mamy energie zawarta w czastach bezmasowych lub jako pole i
chcemy
sobie z nich masowe czastki wyprodukowac.

| to wprawdzie taka reakcja moze
| zachodzic samoistnie, ale chyba nie potrafimy w zaden sposob wywolac jej
"w
| laboratorium". Jesli sie myle na pewno za chwile mnie ktos poprawi.

Myslisz o kreacji par wirtualnych ?


Nie wirtualnych. W zderzeniu dwoch fotonow moga powstac dwie lub wiecej
czastkek obdarzonych masa spoczynkowa, jesli tylko sa spelnione odpowiednie
zasady zachowania (liczb leptonowych itp).


P.S. Ja tam nadal podziwiam pomysl radzieckiego uczonego(fizyka) i pisarza
s-f
Olega Sniegowa, gdzie opisal on wzajemnie odwracalna reakcje (Tanajewa)
zamiany czasoprzestrzeni w mase i na odwrot :-) To dopiero by byla
tiochnika !


Ciekawe ile by wazyl metr szescienny, nie ? Rozpad falszywej prozni powoduje
chyba uwolnienie olbrzymiej ilosci energii przypadajacej na jednostke jej
objetosci, ale jak jest z normalna proznia, to nie wiem.

Marek





Temat: Zadania fizyki
Zmień nazwę tematu na regulaminową, a w dobrym o ile nie najlepszym zrozumieniu fizyki pomoglo by Ci samodzielne zastanowienie się nad problemami w zadaniach. Większosc zadań polega na ułozeniu prostego równania i zamianie jednostek.



Temat: Jakie nowe działy?
dzialow typu geografia czy fizyka dobrze poszukac na jakims forum dla uczniow. juz widze jak na obcasach ktos sobie gawedzi o zamianie jednostek lub teorii wzglednosci. albo lepiej: o wielomianach.




Temat: Egzaminy gimnazjalne 2009

Siema wszystkim, wracam na forum
Jeśli chodzi o egzaminy, to polskiego to się w najmniejszym stopniu nie boję- większość zadań jest banalna, na abc to wszystkie odpowiedzi są w tekście, a czytać to przecież się już umie w podstawówce. Rozprawkę/wypracowanie też raczej napiszę. Tak więc z polskiego liczę na conajmniej 43 punkty, co biorąc pod uwagę, że na próbnym bez żadnego przygotowania miałem 37, jest chyba możliwe.
Gorzej ma się sytuacja z matematyczno-przyrodniczym. Z geografii nauczyłem się jak się oblicza rozciągłości południkowe, równoleżnikowe ( przy okazji, szukam wzorów na obliczanie wysokości słońca wiosną, jesienią, latem i zimą, jakby ktoś dał jakiś link to byłbym wdzięczny. Z geografii co jeszcze- ogólne rozmieszczenie oceanów, mórz, pustyń, łańcuchów górskich, państw itp -umiem. Z biologii najczęściej są łańcuchy pokarmowe i genetyka- z tym nie ma problemu. Jeśli chodzi o chemię- mogą być otrzymywania, spalanie całkowite, półspalanie itp, hydroliza, pochodne węglowodorów ( alkany, alkeny, alkiny, gliceryna, estry i estryfikacja) myślę, że także sobie poradzę. Jeśli jednak chodzi o matmę i fizykę, jest już gorzej. Z matmy wypisałem sobie wszystkie wzory na figury płaskie i bryły przestrzenne, umiem zamianę jednostek, pitagorasa, talesa, zależności trójkątów.....reszta jest często na logikę. Z fizyki to samo-wypisane wzory, ale właśnie tu mam pytanie. Jakich Wy się wzorów uczycie? Energia kinetyczna, potencjalna, ciepło właściwen, praca, moc, droga, ruch,ciśnienie, prawo Coulomba, natężęnie prądu....Mogą być jeszcze obwody elektryczne, i np. jak zrobić takie zadanie na liczenie całkowitego oporu obwodu?
Ogólnie, to czego Wy się jeszcze uczycie na matematyczno-przyrodniczy?

Ja z chemii po prostu przeczytałem zeszyty z tych trzech lat. Z fizy patrzę na wzory, chociaż wszystkich nie zapamiętam, ale zwykle wynikają one z treści zadania. Z gery gruntowna powtórka - właśnie drukuję Vademecum Gimnazjalisty z płyty z Wyborczej. Z bioli - szkielet, układ pokarmowy, układ krążenia, komórki, budowa oka i serce - to już powtórzyłem. Z matmy wzory na pola i obwody figur płaskich, oraz objętość brył - to jest zawsze. To chyba tyle...z humana powtórzyłem najważniejsze daty (kupiłem w Tesco ściągę - daty z historii Polski - bardzo przydatna - około
30 dat rozpoczynając od chrzestu Polski a kończąc na obradach okrągłego stołu). Powtarzam teraz te krótkie zapisy z polaka...i to chyba będzie tyle...



Temat: Egzaminy gimnazjalne 2009
Siema wszystkim, wracam na forum
Jeśli chodzi o egzaminy, to polskiego to się w najmniejszym stopniu nie boję- większość zadań jest banalna, na abc to wszystkie odpowiedzi są w tekście, a czytać to przecież się już umie w podstawówce. Rozprawkę/wypracowanie też raczej napiszę. Tak więc z polskiego liczę na conajmniej 43 punkty, co biorąc pod uwagę, że na próbnym bez żadnego przygotowania miałem 37, jest chyba możliwe.
Gorzej ma się sytuacja z matematyczno-przyrodniczym. Z geografii nauczyłem się jak się oblicza rozciągłości południkowe, równoleżnikowe ( przy okazji, szukam wzorów na obliczanie wysokości słońca wiosną, jesienią, latem i zimą, jakby ktoś dał jakiś link to byłbym wdzięczny. Z geografii co jeszcze- ogólne rozmieszczenie oceanów, mórz, pustyń, łańcuchów górskich, państw itp -umiem. Z biologii najczęściej są łańcuchy pokarmowe i genetyka- z tym nie ma problemu. Jeśli chodzi o chemię- mogą być otrzymywania, spalanie całkowite, półspalanie itp, hydroliza, pochodne węglowodorów ( alkany, alkeny, alkiny, gliceryna, estry i estryfikacja) myślę, że także sobie poradzę. Jeśli jednak chodzi o matmę i fizykę, jest już gorzej. Z matmy wypisałem sobie wszystkie wzory na figury płaskie i bryły przestrzenne, umiem zamianę jednostek, pitagorasa, talesa, zależności trójkątów.....reszta jest często na logikę. Z fizyki to samo-wypisane wzory, ale właśnie tu mam pytanie. Jakich Wy się wzorów uczycie? Energia kinetyczna, potencjalna, ciepło właściwen, praca, moc, droga, ruch,ciśnienie, prawo Coulomba, natężęnie prądu....Mogą być jeszcze obwody elektryczne, i np. jak zrobić takie zadanie na liczenie całkowitego oporu obwodu?
Ogólnie, to czego Wy się jeszcze uczycie na matematyczno-przyrodniczy?




Temat: Strasznie złośliwe i podchwytliwe pytanie.

jestem jak najbardziej za dyskusją na temat 'mężczyźni vs. kobiety' - nie należy bać się trudnych tematów
Hmm... no wiesz, temat wsumie nie jest taki trudny, ale niesie potężny ładunek emocji i może sie zrobić zły klimat. Ciosy katany z regóły bywają bolesne tak jak 'przypadkowe' uderzenie w rozpędzony skuter :wink::wink::D

Wojo nie jest fajne, nie wiem czy byś chciała takie jakie mamy tutaj w Polsce. W niektórych jednostkach tak dają w skóre, że sie krzywie jak o tym czytam, naprzykład w gazecie. Typ złamał sobie ręke, ale ktośtam nie pozwolił mu opuścić poligonu i przez 2 dni łaził ze rozwaloną łapą. Potem jak wreszcie ktoś sie skumał 'że coś jest nietak' to już były syfne komplikacje i sporo problemów. Podobnie ten przypadek jak gościa wyrzucili z pędzacej ciężarówki... U nas nie ma zapieprzu i ciężkiego fizyka (znaczy nie wszędzie, bo sporo jednostek jest ponoć wciąż służbą 'stalową') jest za to falowanie... Fala jest niby częścią każdego wojska, ale u nas nie dostajesz nic w zamian, szkolenie to nie jest rzadne. Gadałem kiedyś z jednym żołnierzem w pociągu który opowiadał, że przez 6 miechów remontowali jakiemuś majorowi dom... z karabinem miał 2 lekcje teoretyczne i wystrzelił w sumie 4 naboje na strzelnicy. :?

Reasumując, wojo w Polsce nie jest tym czym było przez ostatnie 20 lat, maszynką do mielenia młodych ludzi. Kadra niskiego stopnia sie nie zmieniła od tamtego czasu... Cały system mija sie z celem i hoduje tylko patologie.

Babki może i mają gorzej ale nie mów, że byś chciała iść do wojska. Jakbyśmy mieli coś takiego jak w Izraelu, Usa... lub w naprzykład w spokojnej Hiszpani (ekhem, znaczy oni sie nie tłuką z każdym sąsiadem) to można by sie wypowiadać o służbie w wojsku jako sposobie na życie.



Temat: Zapisy na kursy w semestrze letnim
Hejka,

na USOS'ie pojawił się nowy termin
zapisów na grupy ćwiczeniowe
skopiowałam więc info na ten
temat:

"31.01.2007 Rejestracja na zajęcia w semestrze letnim 2006/2007 (komunikat Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej)
Szanowni Państwo!

Z dniem dzisiejszym rusza rejestracja na zajęcia w drugim semestrze roku akademickiego 2006/07. KAŻDY student powinien zarejestrować się na wszystkie przedmioty w których musi/powinien/chce uczestniczyć.

Rejestracja ma kilka etapów:

1. Rejestracja na przedmioty (czyli poszczególne kursy) jest aktywna dla studentów od 31.01.2007 do 18.02. Proszę swoje wybory skonsultować z regulaminem i planem studiów tak, aby wszyscy zarejestrowali się na przedmioty obowiązkowe. Rejestracja na zajęcia wychowania fizycznego i na lektoraty odbywa się niezależnie.
2. Rejestracja do grup (czyli na konkretne zajęcia) będzie aktywna dla studentów od 21.02. do 27.02.
3. Giełda (czyli możliwość zamiany grup między studentami) od 28.02 do 5.03.

Proszę nie czekać na ostatnią chwilę i zarejestrować się na kursy jak najwcześniej, żeby mieć czas na ewentualne zmiany.

Osoby, które nie dokonają rejestracji nie mogą uczestniczyć w zajęciach. Powtórne dopuszczenie do rejestracji, po upłynięciu przewidzianych terminów, będzie możliwe za zgodą odpowiedniego dyrektora/pełnomocnika.

Zgodnie z zasadami studiowania, ewentualna rezygnacja z przedmiotu będzie możliwa do końca piątego tygodnia zajęć w semestrze czyli do 30.03.

Udział w kursach prowadzonych przez inne jednostki Uniwersytetu należy zgłaszać w tamtejszych sekretariatach (najlepiej w większych grupach) i prosić o dopisanie do przedmiotu w USOSie.
dr hab. Jerzy Zachorowski
dr hab. Zbigniew Rudy"

Pozdrawiam
Ada




Temat: Opłata stała za podgrzanie wody - sprawa w sądzie
Cieszę się, że już Pan nie kwestionuje, że moc zamówiona oznacza maksymalną wydolność węzła.

Odnośnie rozporządzenia, pragnę zwrócić Pana uwagę, że pominął pan zdanie:

" Jednostkowe dobowe zuycie ciepłej wody uytkowej naley przyjmowac na
podstawie dokumentacji projektowej, pomiarów zuycia w obiekcie istniejacym
lub w przypadku braku danych na podstawie Tabeli 15.
dm3/(j.o.)×doba
Li liczba jednostek odniesienia osoby"[/i]

My mamy zarówno dane projektowe, jak i pomiar zużycia a przecież sprawca rozporządzenia wyraźnie napisał, że "od ilości osób" liczymy dopiero w przypadku braku tych pierwszych danych.

Nasza moc zamówiona jest określona na podstawie zużycia, była zmniejszana dwa razy, na przestrzeni 15-tu lat. Na dalsze zmniejszanie MPEC się nie zgadza, twierdzi, że wtedy nie będzie mógł zagwarantować parametrów wody.
Widzę, że widzi Pan tylko to, co chce Pan widzieć. A nasze emerytki często wynajmują pokoje studentom i wcale ich nie zgłaszają nikomu... Rekordzistka miała trzech. Zarząd ma ją inwigilować?? Jakoś się Pan do tego nie odniósł. Poza tym, wolno im emerytom, zamienić mieszkanie na mniejsze. Wolno im też więcej się myć. Rodzina wielodzietna nie ma takich możliwości, dzieci myć trzeba a o zamianie mieszkania na większe mogą tylko marzyć.

Jakoś nie interesuje Pana to, że ludzie mogą oszukiwać. No, ale może Pan lubi być oszukiwany przez sąsiadów. Ja nie. Opłata stała za c.w.u. to u nas 0,19zł/m2. Przy 60m2 to niespełna 12 zł miesięcznie. Nikomu się normalnie nie chce o to wykłócać. Byłbym wdzięczny, gdyby mi Pan napisał, co źle podałem w fizyce. Myślę, że nic, bo zostałoby to wytknięte. A tak w ogóle, to nie ja uchwaliłem ten regulamin, choć miałem swój udział w jego tworzeniu, na walnym zebraniu padła propozycja zmiany - powrotu do starego systemu wodomierzowego, ale jakoś nawet wnoskodawczyni nie poparła swojej propozycji, bo okazało się, że jest nieuczciwa, więc sąsiedzi jej nie poparli. Poza tym, wszystkim podobała się zasada nie naruszania prywatności - ktoś żyje w konkubinacie, ktoś wynajmuje pokoje, ktoś ma (po rozwodzie) swoje dziecko przez tydzień w miesiącu u siebie, nikomu nic do tego. Jak liczyć takie osoby? Myślę, że muszę częściej zaglądać na to forum, żeby nie namówił Pan ludzi do jakichś nierozważnych kroków. A najlepiej, niech Pan postara się założyć swoją spółdzielnię, i będzie Pan miał okazję wykazać się w praktyce.
Czego i Panu życzę.




Temat: Światło zmienia się w materię
Sukces fizyków z Harvardu

Fizycy z Uniwersytetu Harvarda przeprowadzili niezwykły eksperyment: atomy materii wchłonęły impuls świetlny, a następnie ułamek milimetra dalej z materii znów wydobyto światło.

W eksperymencie wykorzystano niezwykle ciekawy stan skupienia materii, zwany kondensatem Bosego-Einsteina. Albert Einstein i hinduski fizyk Satyendra Natha Bose w pierwszej połowie XX w. opisali, co teoretycznie powinno się dziać z gazem schłodzonym do temperatury naprawdę bliskiej zera absolutnego (-273,15 st. Celsjusza).



Wszystkie atomy znajdują się wówczas w tym samym stanie kwantowym, mają najniższą możliwą energię i poruszają się w ten sam sposób. Co ciekawe, mogą nawet wszystkie naraz znajdować się w tym samym miejscu. Takie niespodzianki ma dla nas fizyka kwantowa. Niezwykłe jest to, że stan skupienia materii opisywany przez Bosego-Einsteina istnieje wyłącznie w laboratoriach ziemskich instytucji naukowych, nie ma go nigdzie indziej we Wszechświecie. Najniższa zarejestrowana temperatura w kosmosie to 3 st. Celsjusza powyżej zera absolutnego.

Kondensat Bosego-Einsteina po raz pierwszy udało się uzyskać fizykom Ericowi Cornellowi, Wolfgangowi Ketterlemu i Carlowi Wiemanonowi w roku 1995; jego temperatura wynosiła kilka miliardowych stopnia powyżej zera absolutnego. Nawiasem mówiąc, osiągnięcie trzech uczonych okazało się być warte Nagrody Nobla z fizyki (w 2001). I właśnie kondensat Bosego-Einsteina był środowiskiem, w którym fizycy z Harvardu przeprowadzili swój eksperyment. W tym przypadku chmura schłodzonego gazu zawierała atomy sodu.

Metoda, przy pomocy której autorzy eksperymentu "zamknęli" światło w atomach sodu, również znana była naukowcom z wcześniejszych doświadczeń. Wykorzystano w niej dwa lasery. Pierwszy grał główną rolę, gdyż to informacja o jego impulsie świetlnym najpierw została zamknięta w atomach, a następnie w pełni odzyskana. Drugi, pomocniczy laser, pełnił rolę wywoływacza i utrwalacza.

Energia lasera oświetlającego obłok gazu delikatnie wprawia w ruch ładunki elektryczne poszczególnych atomów. W normalnych warunkach po pewnym czasie drgania atomów zamieniają się w światło, które następnie zostaje wypromieniowane w chaotyczny sposób. Jeśli w tym momencie obłok gazu oświetlimy przy pomocy drugiego lasera, proces promieniowania zostaje zahamowany. Po zgaśnięciu obu laserów informacja pochodząca z impulsu świetlnego zostaje utrwalona w atomach. Oryginalny promyk światła udaje się odtworzyć z chmury atomów, ponownie oświetlając go laserem utrwalaczem.

W eksperymencie opisanym w najnowszym "Nature" dwa obłoczki kondensatu Bosego-Einsteina zostały uwięzione pomiędzy parą elektromagnesów i oświetlone jedną wiązką laserową. W efekcie energia lasera wprawiła w delikatne drgania ładunki elektryczne poszczególnych atomów sodu. Pomocniczy laser utrwalił te drgania.

Następnie oba lasery zgasły, a fala materii, która wtedy powstała, przebyła odległą drogę jednej dziesiątej milimetra, by dołączyć do drugiej chmurki. Ponownie włączono laser utrwalacz i… druga chmurka wyemitowała oryginalny impuls świetlny.

Innymi słowy: światło zmieniło się w falę materii (czyli zostało w pewien sposób "wchłonięte" przez atomy materii), by kawałek dalej z powrotem stać się światłem. Co ciekawe, podczas zamiany światła w falę materii i fali materii z powrotem w światło nie traci się energii. Owszem, odtworzony impuls był o połowę słabszy od oryginalnego, ale, jak skrzętnie policzyli fizycy, stratom jest winne rozproszenie atomów oraz rozproszenie lasera w chmurce kondensatu. Natomiast sam proces zamiany jest bezstratny: atomy sodu oddały z powrotem dokładnie tyle, ile przedtem otrzymały.

Z punktu widzenia nauki jest to niewątpliwie bardzo ciekawe osiągnięcie, pytanie jednak, czy znajdzie jakieś zastosowanie w praktyce. Profesor Lene Vestegaard Hau, która prowadziła eksperyment, uważa, że tak. "Nasze odkrycie może przynieść przełom w kwantowym przetwarzaniu danych i kwantowej kryptografii" - twierdzi.

Po tzw. komputerach kwantowych od dawna spodziewamy się, że zrewolucjonizują informatykę. W takim komputerze w obliczeniach wykorzystywałoby się niezwykłe właściwości mechaniki kwantowej. Na przykład szyfry łamałoby się bardzo szybko: komputer kwantowy nie sprawdzałby jednego klucza po kolei, a wszystkie jednocześnie. To dlatego, że obiekty kwantowe mogą na przykład znajdować się w kilku stanach naraz, być w dwóch różnych miejscach jednocześnie itp. Kiedy w klasycznym komputerze informacje przechowuje się w bitach (najmniejszych porcjach danych), z których każdy może być albo zerem, albo jedynką. W komputerze kwantowym natomiast podstawową jednostką byłby kubit: zero, jedynka albo i zero, i jedynka jednocześnie.



Kwantowe komputery istnieją dotąd głównie jako prace fizyków teoretyków i nieliczne eksperymenty o niedużym znaczeniu praktycznym, odkrycie fizyków z Harvardu może ten stan zmienić.

źródło:dziennik.pl



Temat: GF6600 i Barton 2600+


A dlaczego GPU był szybszy? Może dlatego że własnie zaszyto w nim nowe
technologie w stylu T&L? GPU w TNT2 ultra działał z większą
częstotliwością
niż w GF, ale to właśnie GF był wydajniejszy bo dawał odetchnąć
procesorom,
gdyz sam liczył sporo rzeczy związanych z oświetleniem sceny.


Mial inna architekture, P4 tez dziala z inna czestotliwoscia a jest
wolniejszy od AMD 64.


firam upadła, bo nie sprzedawała tyle kart ile trzeba. A dlaczego - bo ich
wydajność była gorsza od kart nVidii. No i technologicznie karty od 3dfx w
czasach Voodoo3 były mniej zaawansowane od konkurencji, m.in. nie
umożliwiały wyświetlania 3D w 32-bit kolorze i nie miały T&L.


No a co to jest jak nie zla polityka?


No niezupełnie. Gdyby 3dfx był tak potężny, to by nie został wykupiony
przez malutka nVidię. Lata świetności 3dfx to okres między wydaniem
voodoo1
i viidoo2. Voodoo3 był już średni pod wzgledem sprzedaży, a v4 i v5 to już
prawdziwa klapa, więc wcale 3dfx taki duzy nie był.


Gdy zaczelo sie wszystko sypac byl duzy!!


o którym roku mówimy? 2000? Wtedy bez mocnego CPu nie dało się obejść, bo
w
grach sporo roboty miały CPU (i często nie radziły sobie), ale właśnie
dzięki T&L procki mogły nieco odetchnąc. Wtedy nie istniały jednostki
vertex i pixel shader które by zajmowały się cieniowaniem czy deforamcjami
- tym wszystkim zajmował się CPU. To właśnie T&L powodowało, że nie trzeba
było mieć aż tak potężnego proca żeby zagrać, bo karta zajmowała się
większą częścią roboty.


Mowie o roku w ktorym wszedl pierwszy GPU!!


zdaje sie że nie umiesz wyciągać wniosków z tego co piszę. Proc musi być
na
tyle silny aby udźwignąć AI i fizykę gry i żeby zdołał wysłać dane do GPU.
Dalszy wzrost taktowania proca już nie bedzie miał znaczenia. Dajmy na to
odpalamy FarCry na P4 2.6 GHz silną kartą typu GF 6800GT. Taki procek
spokojnie poradzi sobie z AI, fizyką gry i wysyłaniem danych do karty.
Jeżeli wymienimy proca na P4 3.2 GHz, to wzrost wydajności bedzie
minimalny
(1FPS), bo to i tak karta zajmuje sie generowaniem obrazu, a CPU zarówno
ten słabszy jak i szybszy poradzą sobie ze swoją robota bez problemu. W
grach o bardzo skomplikowanej (zaawansowanej) fizyce i bardzo wysokiej AI
taka zamiana 2.6 na 3.2 Ghz dałaby większy wzrost wydajności, ale takich
gier jest jak na lekarstwo (half-life2 jest takim chlubnym wyjątkiem). W
wększości przypadków zastąpienie silnego proca bardzo silnym nie
przyniesie
żadnych korzyści w grach.


No dobra dobra ale masz cos na poparcie tego? Jakis tescik? Pisac 100
linijkowe posty bez poparcia tez potrafie :P





Temat: umowa społeczna

Państwo powinno dążyć do osiągnięcia złotego środka czyli maksymalnego zwiększenia ogólnej wolności.
Co bywa często różnie postrzegane przez różne jednostki. Np. Zakaz palenia w miejscach publicznych, albo w ogóle narodowy zakaz palenia (w Finlandii się do tego przymierzają) dla jednych jest ok, dla innych jest sporym ograniczeniem wolności.


To prawo odkąd ludzie uznali, ze to prawo.
Tyle, że stawiasz regulację wymyśloną przez ludzi, w tym samym szeregu co wartości abstrakcyjne a nawet ponad nimi.
Z tego wynika, że uznajesz podporządkowywanie wartości przepisom. W takim razie wolność i własność, również nie będą potrzebne jeśli ktoś wymyśli prawo że nie są ;)


Podpowiem tylko, że myśli samobójcze, powodująca je depresja to choroba jak każda inna.
A ceremonialne honorowe samobójstwa w Japonii? ;) Osoba o Twoim nicku powinna cośtam na ten temat wiedzieć i pewnie wiesz.
Albo Eutanazja?
Zresztą wolność dysponowania własnym życiem to nie tylko możliwość popełnienia samobójstwa, ale weźmy np. sytuację sprzedarzy siebie do zabicia jakimś świrom;).
Albo do eksperymentów medycznych.


Państwo nie powinno się posługiwać wartościami nominalnymi w ściganiu zamachu na te dobra. Co nie oznacza jednak, że powinno dążyć do wyrównania wartości nominalnych jakie posiadają w prawach obie jednostki, bo spowoduje to zamach na prawa jakie ma chronić.
Według mojej wizji sympatycznego państwa też nie, natomiast w wizji np. towarzysza Malara już niezupełnie. Widać, że to kwestia gustu.


To wynika z logicznej konstrukcji- skoro prawo chroni wolność i własność to niewolnik byłby dziwacznym wyjątkiem. Jako rzecz nie mógłby uczestniczyć w umowie społecznej.
Czyli trzeba to tylko odpowiednio zdefiniować i będzie fajnie :P


No właśnie nie. Jak pisał kiedyś Kubusio- na temat błędów logicznych uniemożliwiających działanie socjalizmu napisano całe biblioteki.
To tak jakby twierdzić, że wśród rozsądnych wbrew prawom fizyki można zbudować elektrownię bez źródła energii. Albo, że rzeki zaczną płynąć od morza do gór.

Niezupełnie, na podobnych mrzonkach opiera się trochę pełny liberalizm gospodarczy, bo zakłada, że ludzie wiedzą co jest dla nich korzystne (w wielkim ogóle) ale to jest motyw na inny temat.


To są drobnostki. Musi tak być jeśli ogólna wolność ma być większa.
Nadal strzelbę można sprzedać, odziedziczyć, zastawić, wydzierżawić itp. Ma więc cechy własności jak wszystko.

Ale nie mogę jej swobodnie używać. Więc co to za własność?


Czyli Murzyni nie mogą być stronami takiej umowy.
Gdyby chcieli to by mogli, np. gdyby w zamian dostali prawo do posiadania broni i swobodnej obrony majatku.

Za dużo problemów by to spowodowało:)
Oprócz niezadowolenia części społ. niekoniecznie.


Nie da się. ,,Zwiększenie ochrony pracownika" to nałożenie na pracodawcę nowych obowiązków.
Pewnie, że się da. Np. Refinansując urlop płatny przez państwo, albo zdejmując z pracodawcy konieczność załatwiania części świadczeń.


To samo. Ktoś musi za to zapłacić.
Zwykle liberalizacja gospodarki powoduje wzrost wpływów do budżetu. Nie mówiłem o całkowitym zniesieniu podatków, ale koniunktura zaczyna się bardziej rozkręcać i pieniędzy jest więcej.


Korzystniej i prościej jest przyjąć, że rzepa i buraki to własność i jako taka podlega ochronie.
Prościej, ale pisałem tylko o likwidowaniu sprzeczności


dziwne, że jeszcze się nie zapytałeś dlaczego używam słowa ,,społeczna" chociaż nie wierzę w społeczeństwo
A po co komu wiara w społeczeństwo? ;)
Ważne, że ono jest i generuje różne zjawiska.


Jeśli jednak świadczenie jest możliwe- a w umowie są sprzeczne zapisy to należy dociec co jest nieważne.
Jest jeszcze kwestią dyskusyjną co jest ważniejsze, szczegółowy zapis, czy założenia umowy ;)
Tak mamy w przypadku państwa, niby ma ono chronić własność, wolność itp. ale poszczególne przepisy dopuszczają formy kradzieży i ograniczeń wolności.
Jest to wewnętrzna sprzeczność ale nieistotna.

Jeśli świadczenie jest niemożliwe a umowa została zawarta to ten który miał to świadczenie świadczyć jest w pozycji łamiącego umowę.



Temat: LHC
Za godzinę rusza LHC, a tu garść informacji za PAP:

"W środę naukowcy mają wprowadzić do akceleratora pierwszą wiązkę cząstek. Hadrony, czyli jądra atomów (w tym przypadku protony - jądra wodoru), wstępnie zostaną przyspieszone do energii 450 GeV (Gigaelektronowoltów). Elektronowolt to jednostka energii, prędkości i masy używana w fizyce cząstek elementarnych. Dla porównania, 1 GeV to mniej więcej energia pojedynczego protonu w stanie spoczynku.

Te eksperymenty to swego rodzaju podróż w czasie. Chodzi o to, że kiedy zderzą się ze sobą rozpędzone niemal do prędkości światła, gęsto skupione cząstki, to na ułamek sekundy we wnętrzu akceleratora zapanują warunki podobne do tych, jakie panowały na początku wszechświata. (...) Warunków, które panowały we wszechświecie w samym momencie Wielkiego Wybuchu nie da się wytworzyć w żadnym akceleratorze. Ale już da się stworzyć takie, które istniały trochę później, czyli mniej więcej jedną milionową sekundy po Wielkim Wybuchu.

Celem naukowców eksperymentujących z LHC jest m.in. weryfikacja teorii mówiącej, że wszędzie wokół nas znajduje się niewidoczne pole kwantowe, zwane polem Higgsa. Cząstki tego pola (cząstki Higgsa) wywierałyby wpływ na znane cząstki elementarne i w ten sposób wpływałyby na ich masę. Istnienie pola Higgsa to jedno z możliwych wyjaśnień faktu, że cząstki elementarne, chociaż pod względem różnych właściwości, są do siebie bardzo podobne, różną się od siebie masą.

Kolejnym przedmiotem badań fizyków w CERN jest antymateria. Wiadomo, że każda cząstka elementarna ma swój odpowiednik, który zasadniczo różni się od niej tym, że ma ładunek elektryczny o przeciwnym znaku. Czyli antyproton jest cząstką o masie i innych własnościach protonu, ale o ujemnym ładunku, zaś antyelektron (inaczej pozytron) ma masę elektronu, ale ładunek dodatni. Inną znaną własnością antymaterii jest to, że gdy cząstka antymaterii zetknie się z cząstką materii to obie ulegają anihilacji, czyli znikają zamieniając się w fotony - czystą energię. We wszechświecie nie ma obecnie antymaterii, a jeżeli się pojawi, w wyniku rozpadu promieniotwórczego lub wytworzona sztucznie w laboratorium, anihiluje w zetknięciu ze swoim zwykłym odpowiednikiem zamieniając się w czystą energię. Natomiast w procesie kreacji, czyli zamianie energii w materię, regułą jest tworzenie się takiej samej ilości cząstek i antycząstek. We wszechświecie powinno zatem być tyle samo materii co antymaterii, ale nie ma. (...)

Wokół planowanego uruchomienia potężnego akceleratora krąży wiele mitów. M.in. pojawiają się głosy, że w urządzeniu może powstać czarna dziura, co doprowadzi do katastrofy. W marcu amerykańskie media informowały, że w sądzie na Hawajach złożony został pozew przeciwko podobnym do CERN ośrodkom badawczym w USA, również przeprowadzających doświadczenia z akceleratorami. Osoby, które pozwały te ośrodki argumentowały, że eksperymenty tam przeprowadzane mogą doprowadzić do końca świata. O próbę zniszczenia Ziemi oskarżali też CERN.

W kwietniu w Warszawie, podczas konferencji popularnonaukowej poświęconej LHC dyrektor CERN Robert Aymar mówił, że sugestie, jakoby po uruchomieniu akceleratora mogło dojść do kataklizmu, są nieuzasadnione i obraźliwe.
"Prawdą jest, że w trakcie eksperymentów w akceleratorze mogą powstać miniaturowe czarne dziury. Jednak te twory nie będą żadnym zagrożeniem. Pojawią się na ułamek sekundy i znikną, rozpadając się na zwykłe cząstki elementarne, składniki każdej materii" - zapewniał.
Miniaturowe czarne dziury, jeśli istnieją, to równie dobrze mogą tworzyć się samoistnie wewnątrz ciał ludzi, jak w rurze akceleratora."

No, jeszcze pół godziny. Chyba się ubiorę na wszelki wypadek.



Temat: Krąg obronny - skuteczna bron? Dlaczego ja zarzucono?
"wybacz przytyk, brak ci wyobrazni
pion to 90 stopni badz kat do niego zblizony, jesli zaatakujesz z taka predkoscia jaka sugerowales wejdziesz w supersonic zanim zdazysz pomyslec Wink o czasie na przycelowanie nie wspomne, o mozliwosci obserwacji celu tez nie. Bedzesz szczesliwy jesli co stery nie stwardnieja i uda ci sie wyprowadzic maszyne zanim przyglebisz. Nawet zoltodzob nie zaryzykowal by takiej akcji" -> Czyli zestrzały uzyskane przez pilotów wszystkich nacji w ataku pionowym (btw dlaczego pion sprowadzać tu do ataku z kąta 90stopni?? nie widzę abym coś takiego napisał - atak pionowy w DWS to nurkowanie ok 45 stopni) są wyssane z palca???
Podana przez Ciebie za W.Schror'em taktyka walki z kręgiem nie była jedyną - Spick opisuje zacytowana przeze mnie.

"Dlaczego zakladasz ze kazdy niemiecki mysliwiec trafial przy kazdym ataku? gdyby tak bylo nie przegrali by tej wojny, a to alianci cierpieli by na brak pilotow" -> A gdzie napisałem coś podobnego - manipulacje postami są na tym forum zakazane.

"na pokonanie takiej odleglosci , pewnie tak na zebranie sie do ataku znacznie wiecej. To nie jest jak filmie BoB , jak pieknie atakuja buchony
pomiedzy ocena sytuacji a samym atakiem jest cos co sie nazywa czasem na decyzje, z reguly opoznia to akcje poniewaz dowodca grupy czeka do ostatniej chwili na najlepszy moment " -> Bądźmy poważni - jeżeli zarzucasz interlokutorom opieranie swej wiedzy na filmie BoB to czego oczekujesz w zamian??? Szmajs juz skwitował Twoje wywody sprzeczne z historią DWS, fizyką oraz relacjami jednym słowem. A tak poważnie - psią rola osłony była NATYCHMIASTOWA reakcja - i to nieważne czy w LW czy sowieckiej etażerce. A chyba powtarzane w relacjach słowa "natychmiast", "błyskawicznie" itp nie oznaczają 30 sekund gdyż w powietrzu są to WIEKI.

"aby do niej wycelowac musi wleciec w srodek kregu, jesli nie poleci nie odda strzalu"-> Nie jest to prawda, atakujący nie musi wlatywać do środka kręgu w taki sposób aby "wystawić się" maszynie kolejnej z rzędu - przy prędkości nurkownia 150 m/s i ataku z odlełości np 1000m jaka musiałaby być predkość kątowa broniącego się aby zejście do środka było "znaczące"???

"z czym racze zartowac? dla Ciebie nozyce to zawsze zwrot o 90 stopni? a spirala musi isc do samej ziemi? " -> Krąg a te manewry - jeżeli jedna maszyna je wykona to po kręgu.

"Jak chcesz atakowac przeciwnika ktory jest wyzej i bardziej liczny? moze Cie dogonic i wybic do nogi? pojdziesz we wznoszenie i laskawie poczekasz az dobije Cie podczas climbu? Sprobujesz rozproszyc formacje i liczyc ze czesci uda sie zwiac?
nie, wolasz o pomoc i robisz "krag" , wybrzuszajac go w strone z ktorej moze nadejsc pomoc albo w strone swojego terytorium" -> Uciekam w ostre nurkowanie do ziemi ewentualnie rozptraszjąc jednostkę na pary, próbując się odseparować aby równocześnie zamienić energię potencjalna na kinetyczną liczac za razem, iz przeciwnik nie rzuci sie w pogoń lub, że Vmax nurkowania nie przewyższa zbyt mojej własnej. Wtedy można próbowac nawiązać walkę wyrywając pod nos atakującego szybszego przeciwnika. W przypadkach utworzenia kręgu to przeciwnik dyktuje warunki.

"nie nie dziwie sie ze jestym jedynym obronca kregu, moze wiem o czym pisze? Wink" -> To może reszta powinna się nie odzywać???? Piloci z DWS też nie wiedzieli o czym pisali???

"nie zawsze , wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji, liczebnosci przeciwnika, liczebnosci wlasnych maszyn, wysokosci, pomyslowosci broniacych sie, bledow atakujacego itp itd " -> Zawsze zakładając odpowiednio wczesne dostrzeżenie przeciwnika - inicjatywa będzie po stronie maszyny szybszej (np. prosty wybór - wchodzić do walki czy nie) - a to czy odpowiednio ja wykorzysta to już inna sprawa.

"Tobie pomylilo sie z watkiem "szybki vs wolny" latanie po kolku wcale nie oznacza latania powoli co sugerowales " -> Z niczym mi się nie pomyliło, nie traktuję tu maszyn w kręgu jako przemieszczające sie na granicy zerwania strug. Lot po okręgu jednak, aby okrag miał średnicę umożliwijącą wzajemne krycie ogonów wymaga prędkości okreslonej przez Aso - ok 450 km/h. Inaczej siła odśrodkowa uniemożliwi utrzymanie formacji. A 200 km/h to jednak jest różnica - jeżeli atakujący ma zaledwie 650 km/h na budziku.

"wyglada na to drogi Leonie ze Twoje 190tki ciagle strzelaja do sworfishow" -> Wyraźnie zaznaczyłem o jakich typach maszyn tworzących krag piszę. A nie lubię się powtarzać.



Temat: s-Coupe Gt Turbo
W samochodach, których używa się na co dzień, zastosowanie BOV’a wydłuża życie turbosprężarki, podnosi efektywność silnika, pozwala lepiej wykorzystać jego potencjał. Dzięki zamianie DV na BOV, eliminujemy tzw. cichego zabójcę turbosprężarki. Należy pamiętać, że zawory DV znacznie szybciej ulegają zmęczeniu materiałowemu, niż ma to miejsce w przypadku BOV’ów. Po zastosowaniu zaworu upustowego, samochód żywiej reaguje na pedał gazu po zmianie biegu. DV zamykając układ, powoduje, że przez cały czas krąży w obiegu podgrzane powietrze, które za każdym razem jest dodatkowo podgrzewane poprzez turbinę. W samochodach wyposażonych w chłodnicę powietrza, część tej temperatury daje się zredukować, w skutek czego powietrze wpadające do kolektora ssącego, jest gęściejsze (bogatsze w tlen), niż to, które opuszcza turbinę. Ale mimo chłodnicy powietrza, praw fizyki nie da się zmienić, i raz podgrzane powietrze, za drugim razem staje się jeszcze cieplejsze. Dlatego po zastosowaniu BOV’a, gdy nadmiar powietrza, zamiast trafiać z powrotem przed turbinę zostaje wypuszczony do atmosfery, w układzie znajduje się chłodniejsze powietrze, a co za tym idzie, gęściejsze, bogatsze w tlen, które spala się efektywniej, czemu może służyć wzrost parametrów silnika.
Zastosowanie zaworów upustowych w samochodach przeznaczonych do sportu, umożliwia efektywniejsze wykorzystanie parametrów przy częstej pracy w maksymalnym punkcie obciążenia silnika. Samochody te są z reguły wyposażone w bardzo wysilone jednostki napędowe, z wysokowydajnymi turbosprężarkami, których zakres pracy przekracza 1,5 Bar, a sięga 2,5 Bar, a nawet 3 Bar. Przy takich silnikach, wyjątkowo ważną rzeczą, jest szczelność układu dolotowego, tak by nie było w nim spadku ciśnienia, i aby przez cały czas była do wykorzystania pełna moc silnika. Oczywiście przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa dla silnika i osprzętu przed przeładowaniem, czyli nadmiernym wzrostem ciśnienia w układzie dolotowym.
Pomimo, że efekt akustyczny, jaki wydaje zawór upustowy, jest efektem ubocznym jego pracy, to jest również jego najbardziej charakterystyczną rzeczą, który każdy jest w stanie rozpoznać, i dla każdego miłośnika samochodów, bardzo przyjemną.

Z przepustnicy do intercoolera przedostaje się sprężone powietrze,z intercoolera dostaje się pod silnym ciśnieniem do-Turbo,a z turbo do komory silnika,dzięki temu uzyskujemy większą moc naszego samochodu!! Zasada-dodając gazu w samochodach z turbo,nie ważne czy w "DiSlu" czy w "Benzynie" zasada jest ta sama-sprężone powietrze trafia do turbo i do komory spalania. Podczas jazdy dodajemy gazu np-wyprzedzając inny samochód,po wyprzedzaniu zdejmujemy nogę z gazu,a więc zamykamy przepustnicę,a w kanale dolotowym pozostaje nam nadmiar gazów,zgromadzonych przez turbo- ,i tu zaczyna działać nasz Blow Off. Silnie skompresowane ciśnienie które jeszcze przez chwilę doładowywuje rozpędzone turbo-zaczyna podnośić tłoczek go góry,a z Blow Off wydostaje się upragniony syyk, i ginie nasza nieprzyjazna turbo dziura która skraca życie TRUBINY.



Temat: PRO'Z'NIA by ksRobak


| pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka

| | [...]
| Ponieważ wiemy już, że próżnia jest obiektem fizycznym którego
| własności zależą od ilości materii w jednostce objętości możemy
| zadać słuszne pytanie: z czego składa się próżnia? :-)
| ...
| REdaktor Edward Robak
| PS. ponieważ nie będzie mnie przez kilka dni odpowiadać można
| "na raty" (w myślach oczywiście - JA usłyszę) <cool
| Świetnie :)
| Te osoby które odpowiedziały, że próżnia składa się z cząstek
| wirtualnych -- mają rację (sic!)
| To podstawowe tworzywo tworzące próżnię. Żyjący w poprzednich
| epokach myśliciele mogli jedynie przypuszczać, że próżnia jest
| obiektem fizycznym a substancję z której jest utworzona nazywać
| ETEREM. My współcześni wiemy, że w skład próżni wchodzą
| cząstki wirtualne o czym upewniają nas - zwykłych ludzi -
| eksperymenty przeprowadzane w laboratoriach zajmujących się
| badaniem budowy i własności cząstek elementarnych. Wystarczy
| w próżnię skierować dwie porcje energii e-m zwane fotonami by
| w sprzyjających okolicznościach wytrącić z próżni dwie cząstki
| np. proton i antyproton których przecież w prózni NIE BYŁO choć
| były jako wirtualna para.
| "Światło" przywróciło parę wirtualną do strefy oddziaływań
| czasowych.
*** zgoda że taki eksperyment został prowadzony ze skutkiem o jakim

założenie - czy słusznie czy nie - tego nie wiem - ale można by sobie
wyobrazić że kierując strumień energii na próznię - powstaje para
cząstek i jednocześnie zaproponować inny mechanizm ich krEACJI.
nP. może zachodzi konwersja kwantów energii w cząstki materialne
(odwrotny proces - to ubytek mas podczas wybuchu jądrowego) a
niekoniecznie utrzymywać że energia oddziałuje na próżnię i
"wytrąca" z niej cząstki. Skoro miałoby być tak iż energia oddziałująca
z próżnią wytrąca z niej jakieś indywidua to być może ilość energii
oddziałującej ulegałaby zmianie (w myśl ogólnych znanych naukowych
prawideł) - a jeżeli energia wytrąca cząstki i jej ilość ni mniej ni
więcej
- nie ulega zmianie - to rzeczywiście może w próżni pierwotnie są one
cząstki w jakiejś innej formie. Jeśli tak - nasuwa się pokusa by
spytać? jakie cząstki są w niej (próżni) ile ich jest? ile dotychczas
poznaliśmy? jaka jest energia próżnie posiadającej "zamaskowane "
cząstki? itp.

pozdrawiam
pakuszka wrocłąw
| ...
| Ponieważ zagadnienie budowy próżni jest ciekawe - to pytania
| nie będzie. O czym będzie kontynuacja dalszego ciągu wątku
| można się tylko domyślać. Wszystkich zainteresowanych tematem
| proszę aby myśleli po cichu -- JA usłyszę. :-)
| REdaktor Edward Robak


Wybacz pakuszko z Wrocławia ale mnie w tym wątku na razie nie ma
i nie wiem kiedy wrócę :-(
Jeśli interesuje Cię zagadnienie i chciałbyś (chciała byś) zgłębić
informacje z tego zakresu to polecam jakąś wyszukiwarkę np. Google
dla przykładu: http://encyklopedia.pwn.pl/2780_1.html

Nowa encyklopedia powszechna PWN C Wydawnictwo Naukowe PWN SA

ANIHILACJA PAR, zamiana pary cząstka-antycząstka na inne cząstki
będące kwantami pola fiz. odpowiedzialnego za wzajemne
oddziaływanie pary ulegającej anihilacji; np. w wyniku anihilacji par
pozyton-negaton powstają 2 kwanty pola elektromagnet. (foton), pary
proton-antyproton - kwanty pola sił jądr. (mezony ?); proces anihilacji
par opisuje kwantowa teoria pól.

lub inne - hehe
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=%22kreacja+par%22+proton&btnG=Szu...

bez podpisu ;D





Temat: O. Sacks, rozdz. 4 i 6 z "Mężczyzna...". Kluczowo WAŻNE!
"Jerzy Turynski" w /.../


Zagadnienie posiadania poprawnego 'obrazu ciała' w neurologii jak
i poprawnego Rozumienia/interpretacji=TREŚCI w dowolnej innej dzie-
dzinie nauki stanowi "ciągle wielką niewiadomą".


A mimo to żyć trzeba. I to, o zgrozo, wg Twojej nomenklatury - na ogół
wyłącznie wśród poubieranych szympansów.
Wiem, że to poważny problem. Wart największego poświęcenia. A poświęcić
trzeba chyba wszystko co się posiada i to na tak długo, jak długo nie zostanie
wypracowane narzędzie (metoda/taktyka) przenikające BEZ STRAT
WŁASNYCH w te szeregi kretynów, którzy jednakże rządzą światem
i praktycznie nauką. Którzy KUPUJĄ lub nie _Twoje_myślenie_ dając Ci
w zamian materialne podstawy bytu - wypłatę.


Czym mają pojąć, że posiadanie jakiejkowiek "naukowej maszynki" z
NAUKĄ nie ma nic wspólnego, skoro zwyczajnie nie mają rozumu ???


To co prezentujesz Jerzy, to zaledwie wstęp do sukcesu.
Obserwacja i rozpoznanie zjawiska. Potrzebny jest drugi krok, który moim
zdaniem należałoby szlifować w laboratorium własnego umysłu pod kątem
skuteczności oddziaływania na otoczenie. Póki co IMO odbywa się to
na zasadzie nieustającego gambitu - ciągle oddajesz swoje siły praktycznie
bez szans na przebicie się w _skuteczność_. A skuteczność widzę nie w tym,
że przez chwilę czytelnicy zastanowią się nad Twoimi słowami, ale w tym,
co myślą o tym po godzinie, dwóch dniach, po tygodniu. Po tym jak w praktyce
można wykorzystać Twoje obserwacje! Co z nimi ma zrobić każdy z osobna
i wszyscy razem!

Czy potrafisz opisać świat wypełniony po brzegi jednostkami wyłącznie
poprawnie myślącymi? Przecież to zakrawa na utopię! Chciałoby się może
mieć ich choćby tylko w gronie utytułowanych naukowców? No pewnie!
Czy to nie jest marzenie ściętej głowy?
Jeśli ma nim nie być, to najwyższy czas opracować metodykę/plan - zbudować
może konia trojańskiego alboco...
Co z tym robisz oprócz gadania w gronie przypadkowych ludzi na forum
fizyka i psychologia? Przecież tutaj - oprócz nielicznych stałych bywalców
zawsze trafiasz i tracisz energię na bicie piany wśród ... dzieciaków...
(mam na myśli tych pyskatych, co już się nieco uspokoili).
Sądzisz, że tak właśnie trzeba?
OK. Jeśli się nie spalisz przed czasem.


kretynom wygodniej, przyjemniej i prościej jest słuchać równie
nieświadomych, mechanicznych kretynów. Dokładnie takich, których
słuchanie gwarantuje największe szanse na praktyczny sukces w wy-
ścigu szczurów ops "świń" po świński "dobrobyt i szczęście".


Tak jest. I to coraz bardziej. Wszystkie mechanizmy jakie się nam obficie
wyroiły wraz z transformacją, tłumią skutecznie wszelkie inne aspiracje.
Jeśli ktoś ma je jeszcze zachować, to wręcz, dla własnego bezpieczeństwa
powinien głęboko się ukryć za ubrankiem szympansa.

Intryguje mnie (jak kiedyś Saulo) czy Ty na codzień nie nosisz czasem również
ubranka szympansa? A tylko tutaj, całkiem nikomu nieznany pokazujesz to
co jest kompletnie niestrawne w raju kretynów!?


Dzielenie świata/rzeczywistości na
"działa" i "nie działa", i w konsekwencji na wzbudzające zaintereso-
wanie zagadnienia "naukowe" i inne/"nienaukowe" - obdarzane obojęt-
nością lub nawet obrzydzeniem - jest wystarczającym desygnatem upo-
śledzenia umysłowego.


No to jest pewien klucz, ale należy podkreślić, że chodzi tu o filtr pokazujący
tych "dla których nie działa" i którzy w następstwie porzucają zagadnienie.
Potrafisz ich wyłuskać bezbłędnie? Bo odnoszę wrażenie, że nie dysponując
wieloma narzędziami obdzielasz tym równo wszystkich - jak leci..
(patrz  - "Kto ma was nauczyć MYŚLENIA ??? " - podkreślam _WAS_)


Bowiem DZIAŁA wszystko co istnieje i jako takie
- z definicji - wymaga zainteresowania NAUKI.


O tym wszyscy już wiedzą. Jak więc kogoś zmusić do NIEPORZUCANIA
tego, co wg niego "nie działa"? Szczególnie, gdy nie leży to w nurcie jego
naukowych zainteresowań?

All





Temat: Zadania z Hydrostatyki i Aerostatyki
hej czy ktoś mógłby mi pomóc rozwiązać zadania z fizyki?

1.Oblicz ile wynosi parcie atmosfery ziemskiej na dach domu o powierzchni 100 m2 przy ciśnieniu 1013 hPa?
2.Barometr pokazuje ciśnienie atmosferyczne równe 1100 hPa. Jakie jest parcie tej atmosfery na zewnętrzną powierzchnię równą 0,5 m2 szyby okiennej ?
3.Barometr pokazuje ciśnienie atmosferyczne równe 1016 hPa. Ile wynosi wartosc siły działania na górną powierzchnie blatu stołu jeśli jego powierzchnia wynosi 1,6m2? Jaka masę musi mieć ciało które należałoby położyć na stół aby jego nacisk był równy temu parciu atmosfery?
4.4.w użyciu jest jednostka ciśnienia zwana atmosferą techniczną (at)ciśnienie 1 at jest równe naciskowi ciała o ciężarze 9,81 N na powierzchnię 1 cm2. Oblicz ilu paskalom odpowiada ciśnienie 1 at.
5.Ile wynosi wysokość słupa rtęci , którego ciśnienie hydrostatyczne jest równe ciśnieniu atmosferycznemu 1000 hPa.
6.Metalowa płytka zanurzona jest w wodzie. Siła wyporu wynosi 10 N a siła pracia wody na górna powierzchnie 60 N. Jaka jest wartość parcia wody na dolna powierzchnie płytki? jaka jest objętości płytki?
7.Żelazna belka o objętości 0,4 m2 wisi na stalowej linie. Jaka będzie wartość siły działania na line gdy belka jest w powietrzu a później zostanie zanurzona w wodzie?
8.Kamień ma ciężar 12 N gdy zanurzy się go całkowicie w wodzie siłomierz wskazuje 7 N jaka jest objętość tego kamienia?
9.Ciężar marmurowej płyty w powietrzu to 405 N. Jaką siłą będzie działa na line płyta zanurzona w wodzie ? Gęstość marmuru: 2700 k/m3 lub 2,7 g/cm3.
10.W powietrzu ciało waży 20N, a w nafcie 18 N, gęstość nafty to 0,8 g/cm3 lub 800 kg/m3. Jaka jest objętość tego ciała i gęstość substancji tego ciała? Jaka to najprawdopodobniej substancja?
11. Jednorodne ciało po zanurzeniu do wody wazy w niej 0,85 N , a w nafcie 0,95 N. jaka jest gęstość substancji tego ciała? Jaka to najprawdopodobniej substancja?
12.Kawałek metalu o ciężaże 15,6N wazy w wodzie 13,6 N a w nieznanej cieczy 14 N. Wyznacz gęstość nieznanej cieczy i ustal jaka to ciecz.
13.Ciało o objętości 200 cm3 wazy 5 N, po zanurzeniu w wodzie 3N, a po zanurzeniu w roztworze soli 2 N. wyznacz gęstość roztworu soli.
14.Góra lodowa pływa w wodzie. Objętość jej nadwodnej części to 1800m3. Jaka jest objętość podwodnej części góry? Ile razy więcej lodu jest pod woda niż nad woda? Gęstość wody: 1050kg/m3, gęstość lodu: 900 kg/m3.
15.Ciało zawieszono na siłomierzu. Po zanurzeniu ciała w wodzie wskazanie siłomierz zmniejszyło się pięciokrotnie. Jaka jest wartość gęstości substancji tego ciała?
16.Pływające na powierzchni nafty ciało wypiera 120 cm3 tej nafty. Jaką objętość wody wyprze to ciało pływające na jej powierzchni?
17.Ciężar węgla zanurzonego w wodzie to 10N a w nafcie 12,5 N. korzystając z tych danych wyznacz gęstość węgla.

wiem ze jest ich dużo wiec proszę o rozwiązanie przynajmniej kilku jednak gdyby znalazł sie ktos kto by rozwiązał wszystkie była bym bardzo wdzięczna. prosze aby napisać jeszcze wzór z przekształceniami jeśli to możliwe. w zamian za to to mogę pomóc np. w angielskim.



Temat: Xbox 360 = REWOLUCJA!
Moze to Was zainteresuje, wiadomosc z gry-online.pl

Cytat: Technologiczna demonstracja drugiej części gry Killzone w trakcie targów E3 2005 wzbudziła ogromne zainteresowanie publiczności, głównie ze względu na jakość trójwymiarowej grafiki. Naturalnie pojawiło się sporo niedowiarków, którzy kwestionowali autentyczność pokazu (wątpliwość: czy PS3 faktycznie generuje takie efekty wizualne w czasie rzeczywistym?). Wiele wyjaśnia stanowisko firmy nVidia.

Mianowicie ojcowie rodziny chipów GeForce zaprzeczyli, jakoby dostarczyli już korporacji Sony ukończony procesor dla PlayStation 3. Układ ten nosi kodową nazwę RSX i ujrzy światło dzienne nie wcześniej, niż we wrześniu bieżącego roku. Zatem jest pewnie, że prezentacji Killzone 2 nie zasilało przyszłe graficzne serce konsoli PS3.

Najprawdopodobniej do przygotowania niniejszego pokazu wykorzystano jakieś dostępne obecnie rozwiązania. Być może użyto dwóch procesorów GeForce 6800 Ultra, połączonych przy pomocy technologii SLI. Taki scenariusz pozwalałby przypuszczać, iż nowa elektroniczno-rozrywkowa platforma ze stajni Sony zaoferuje oprawę graficzną, porównywalną do omawianej demonstracji.

Zeby nie bylo ze pecety nie zamierzaja walczyc z konsolami to:
Cytat: Oczywiście po raz kolejny w dziejach pecety stają do wyścigu dzięki swojej otwartej architekturze. Niestety perspektywa większych możliwości sprzętowych przekłada się jak zwykle na trudniejszą obsługę, większą zawodność oraz rosnące koszta. Nadzieją dla pecetów stają się nowe akceleratory sprzętowe, które z dobrze się ze sobą mającego od lat małżeństwa – CPU (główny procesor) oraz GPU (procesor graficzny) – uczynią trójkąt. To za sprawą trzeciej jednostki obliczeniowej: PPU – Physics Processing Unit – procesora odpowiedzialnego za przeliczanie fizyki.

PhysX Board – takie coś będziemy wkładać do pecetów pewnie jeszcze w tym roku. Jeśli odłożymy około 200 dolarów...

Pierwszy taki układ opracowała firma Ageia, a montowany jest on już w kartach ASUS-a – kolejnych kartach, na które trzeba będzie wygospodarować wolny slot oraz dodatkowy zapas mocy – 20 watów. W zamian otrzymujemy sposobność oglądania scen, w których pojawia się i wchodzi w interakcje 50-60 tysięcy obiektów fizycznych opisanych przez kształt, ciężar, strukturę materiału etc. – obecne procesory już przy tysiącu, dwóch tysiącach takich obiektów wysiadają, nie są w stanie ich obsłużyć w czasie rzeczywistym. Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Otóż dla przykładu trafiona pociskiem ściana nie połamie się na kilka kawałków, lecz będzie się mogła rozpaść dosłownie w gruz. Czołowi producenci gier otrzymali już od Ageia narzędzia programistyczne do obsługi nowego chipa – na efekty ich prac przyjdzie nam nieco poczekać.

Najs ^^



Temat: Powrót do przeszłości
Cyprian Korneliusz Peter:


1. Czas tworzy linie czasowa w czasoprzestrzeni, ktora jest wspolna
dla mieszlancow Ziemi


Ja bym powiedział: ,,linie świata mieszkańców Ziemi są (z grubsza)
równoległe do siebie''.  ,,Linia świata'' to takie półoficjalne ale
bardzo przydatne pojęcie ze Szczególnej Teorii Względności.  One się
nie pokrywają, bo mamy różne współrzędne przestrzenne.  Ale są do
siebie (prawie) równoległe, bo wszyscy mamy prędkość bliską zeru
(względem Ziemi).

Cyprian Korneliusz Peter:


3. Przy szybkosci swiatla nastepuje zjawisko jakby zamiany wymiarow:
to co dla nas bylo czasem staje sie dla obiektu poruszajecego sie
jakby wymiarem metrycznym i odwrotnie....


To zależy od modelu.  W STW nie ma żadnej zamiany; po prostu nie można
przekroczyć prędkości światła.  W niektórych modelach czarnych dziur
mówi się o tym, ale ja tego nie rozumiem.  Nie jestem pewien, czy
fizycy generalnie akceptują tą zamianę, chociaż mówią o niej istotnie.

Wydaje mi się jednak, że dla tutejszej dyskusji o czasie to, co się
dzieje w okolicy czarnej dziury, nie ma znaczenia.

Cyprian Korneliusz Peter:


6. gdyby popatrzec z zewnatrz czyli "spoza czasu" na ten metryczny
czas i widziec przeszlosc i przyszlosc jednoczesnie, to
7. widzielibysmy linie czasu, ktora wcale nie bylaby zamrozona i
statyczna lecz wszytkie jej punkty poruszalyby sie jakby w sobie bez
zuzycia naszego czasu


DLACZEGO?

Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem Twoją ,,linię czasu'', ale
jeśli ma ona cokolwiek wspólnego z linią świata z STW, to będzie
całkiem nieruchoma.  Przecież jak wyjdziesz poza czas, to NIC nie może
się ruszać, bo ruch jest zmianą W CZASIE.  Nie wiem, co to znaczy, że
punkt ,,porusza się w sobie''.

Jeśli popatrzymy z zewnątrz, to zobaczymy nieruchomy obrazek; każdy z
obserwowanych przedmiotów będzie rozsmarowany wzdłuż swojej linii
świata.  Przeszłość będzie na dole, przyszłość na górze, a poruszanie
się od przeszłości ku przyszłości kompletnie Ci się zatraci w takim
modelu.

Cyprian Korneliusz Peter:


9. i ten ruch nie moglby sie odbywac szybciej od biegu swiatla,


To oznacza w takim modelu tylko tyle, że linie świata nie mogą być
odchylone od pionu o więcej niż pewien kąt graniczny.  Jeśli
przyjmiesz takie jednostki jak powiedziałeś (1 sek. = 300tys. km) to
ten kąt wyniesie 45 stopni.

Cyprian Korneliusz Peter:


11. jesli twoj dziadek urodzil sie np 60 lat przed twoim urodzeniem


Ten dziadek tradycyjnie spędza sen z powiek pisarzom fantastycznym
oraz takim, co uczyli się fizyki z książek fantastycznych.  Fizycznie
jest to jednak prostsze.  Jeśli przyjmiesz taki nieruchomy model, o
jakim właśnie mówiliśmy, to przeszłość i przyszłość nie mogą ulegać
zmianie; one po prostu SĄ.  Jeśli w punkcie o współrzędnych,
powiedzmy, < Gdańsk , 1944 (podałem cztery współrzędne, trzy
przestrzenne w słowie ,,Gdańsk'' i jedną czasową w liczbie ,,1944'')
dziadek jest żywy, to nie ma takiej możliwości, żeby w punkcie
< Gdańsk , 1943 był zabity.  A więc nie zabijesz go; nie wiem, co
stanie Ci na przeszkodzie, ale go nie zabijesz.  Jeśli chcesz, możesz
to interpretować jako ograniczenie na swoją wolną wolę, mianowicie po
cofnięciu się w przeszłość nie możesz zabić dziadka.  Interpretuj to
jako ograniczenie na swoją wolną wolę, jeśli chcesz.  Fizyce to
wszystko jedno, bo fizyka nie zajmuje się wolnymi wolami.

Jeśli w roku, powiedzmy, 2000 jest Cię tylko jeden egzemplarz, to
znaczy, że nie cofasz się w czasie.  Gdybyś urodził się, powiedzmy, w
1973, dożył spokojnie do 2003 a następnie zawrócił w czasie, to między
1973 a 2003 powinno Cię być dwóch: ten zwykły i ten cofający się.  Po
roku 2003 powinno Cię być zero, bo ten zwykły przestał się normalnie
starzeć, a zawrócił.  Przed rokiem 1973 powinno Cię być jeden -- tylko
ten cofający.  Tak jest przy założeniu, że nie przestajesz się cofać.
Jeśli w r. 1943 zawracasz znowu i żyjesz sobie w tym samym kierunku co
wszyscy, to rysunek robi się bardziej zagmatwany.  A jeśli chcesz
dowiedzieć się jeszcze w roku 2003 przed zawróceniem, czy masz szanse
zabić dziadka, to zapytaj babci, jak dziadek umarł.  Jeśli w wyniku
morderstwa (albo czegoś co wyglądało na wypadek), to masz szanse.
Inaczej nie masz.

To teraz taka uwaga: ten model nie jest czystym wymysłem.  W
t.zw. diagramach Feynmanna cząstki od antycząstek różnią się
kierunkiem podróży w czasie.  Diagramy Feynmanna wyjaśniają w sposób
geometryczny naturę anihilacji materii z antymaterią oraz powstawania
cząstek parami przez wyhamowanie fotonu; oraz zakaz Pauliego.  W
szczególności dopuszczają, że wszystkie elektrony i pozytony to ta
sama cząstka wielokrotnie zawracająca w czasie.

Można oczywiście przyjąć jakieś inne modele upływu czasu, ale będą one
bardziej skomplikowane.  Na przykład można założyć, że czas ciągle się
rozgałęzia -- wtedy mógłbyś cofnąć się do 1943, zabić dziadka, i w ten
sposób wybrać inną przyszłość.  Do swojego świata, w którym dziadek
dożył do 1944, już nie miałbyś powrotu.

W jeszcze innym modelu miałbyś możliwość podróżować do roku 1943 poza
naszą normalną czasoprzestrzenią.  Wtedy przed rokiem 2003 byłoby Cię
jeden, a po roku 2003 żaden.  O tym się dyskutuje, pod hasłem ,,tunele
czasoprzestrzenne''.  Być może coś takiego istnieje w jakichś czarnych
albo białych dziurach -- nic takiego podejrzenia nie uzasadnia, ale
obliczenia nie wykluczają.  Wg tych obliczeń po przejściu przez taki
tunel nie pamiętałbyś już o zamiarze zabicia dziadka, bo byłbyś
rozpylony na czystą energię, nawet atomy Twojego ciała nie zachowałyby
się w całości.

Ale poza tymi drobnymi nieprzyjemnościami, można się cofać w czasie.
Konkretna metoda zależy jednak od przyjętego modelu.

- Stefan





Temat: POSTACIE
Nick gracza: Fox
Imię i Nazwisko bohatera: Derek Fox
Nick bohatera: Dewastator
Narodowość : USA(Matka była Polką )

FIZYKA :

Wiek: 22
Wzrost: 400 cm (185cm jako człowiek)
Waga: 2 tony (85kg jako człowiek)
Wygląd zewnętrzny: Czerwony kolor skóry ,Mocna Budowa ciała, z lekkim irokezem ( tylko na środku głowy ma włosy , krótko ścięty)
Ubiór: Klatka piersiowa odsłonięta , nosi spodnie wojskowe moro, i wojskowe buty (oczywiście specjalnie dopasowane).
Moce: Olbrzymia Siła , Twarda skóra której nic nie jest w stanie uszkodzić.

PSYCHIKA:

Cechy charakteru: Burzliwy charakter, pewny siebie i arogancki.

Nałogi: Sporty Extremalne i sporty walki w każdej postaci , adrenalina to jego sposób na życie.

Życiorys bohatera:
Zaciągiem się do wojska , w szybkim czasie awansowałem i zostałem przydzielony do jednostek specjalnych. Byłem chłopcem od brudnej roboty ! Dlatego tez przełożeni cenili moje doświadczenie aż do czasu gdy zostałem wysłany na misje rozpoznawcza do byłego Związku Radzieckiego. Ktoś zdradził i dostałem się w pułapkę , mimo to udało mi się zbiec jednak z kulą w kolanie. Trafiłem do szpitala tam czekały mnie miesiące rehabilitacji , jednak los nie był łaskawy diagnoza lekarza brzmiała jak wyrok wózek inwalidzki do końca życia ! W tym samym czasie stało się głośno o Hulku. Mutancie o wielkiej sile niosącym chaos !
Wszystkie jednostki jakimi dysponowała armia nie były w stanie go zatrzymać! Zostałem wypisany po pewnym czasie do domu. Nie mogłem dojść do siebie , nie mogłem pogodzić się z losem ze ja wolny jak ptak teraz nie mogę nawet chodzić o własnych silach !
I może być tak już siedział na tym znienawidzonym wózku do końca życia gdyby nie 2 wojskowych pukających do mych drzwi.
Dowiedziałem się od nich ze mogą mnie wyleczyć w zamian miałbym się poddać badaniom nic więcej nie chcieli powiedzieć. Zgodziłem się od razu była to dla mnie jedyna szansa ! Jaką dał mi los!
Po kilku dniach zostałem przewieziony do tajnego laboratorium na pustyni.
Spotkałem tam naukowca o imieniu Harry i Generała Drago wyjaśnili mi oni na czym polega operacja i co będę musiał dla nich robić w zamian.
Otóż obiecali mi ze przywrócą mnie do służby wojskowej i trafie do jednostek specjalnych . Wyleczą tez moje kolano i dzięki DNA pochodzącego od Hulka obdarza mnie wielka siłą bym mógł stawić mu opór! Ulepszyli jednak DNAH tak bym miał pełną kontrole nad mutacją , będę mógł przybierać postać mutanta kiedy zechce i na jak długo będę chciał. Oczywiście się zgodziłem nie pacząc na konsekwencje .
Po zabiegu stanąłem naprzeciw nich .
Harry: Masz możliwość przybierania formy synbiotu(mutanta) która daje ci nieograniczona siłę przewyższającą sile Hulka. Aktywujesz ja swoimi myślami na początku możesz mieć z tym kłopot ale dojdziesz do wprawy zapewniam cię ! Twoja skóra w formie synbiotu jest niezniszczalna , jednak ma to swój minus jesteś przez to bardzo ciężki , wiec nie radze korzystać z windy hehe. Nie udało nam się wychwycić genu dzięki któremu Hulk się regeneruje ale myślę ze nie będzie ci to potrzebne.
Generał Drago: Będziesz jedno-osobowym odziałem do zadań specjalnych, nikt o tobie nie wie jesteś ściśle tajny w razie wpadki zapamiętaj ze nie wiesz nic o nas i o naszej organizacji . Wszystko co dotyczy ciebie jest tu w tej bazie nikt poza nią nie będzie znal twojego pochodzenia, w normalnym świecie jestem martwy twój pogrzeb był wczoraj a od dziś należysz do nas ! Nie ma powrotu ! A i od dziś zapomnij o swoim nazwisku pochodzeniu rodzinie bo dziś jest twój dzień narodzin ! od dziś jesteś DEWASTATOREM ! Patrzyłem na nich słuchając co mówią i nie mogłem w to uwierzyć !
Niech wam będzie odpowiedziałem . Postanowiłem sprawdzić w co mutuję zebrałem myśli skupiłem się i nagle poczułem jak moje ciało zaczyna rosnąć ! Gdy mutacja się zakończyła a nie trwało to długo i praktycznie nic nie czułem poza mrowieniem popatrzyłem na siebie i ujrzałem wielkiego 4 metrowego czerwonego człowieka , o dziwo spodnie moro i buty wojskowe nie rozerwały się podczas powiększania się !
Harry: Pewnie zauważyłeś ze masz specjalny strój , będzie się on rozciągał i kurczył gdy tylko zajdzie taka potrzeba , pozwoliłem sobie zaczerpnąć kilka pomysłów od doktorka z Fantastic Four.
I tak stałem się tajną Bronią armii Stanów Zjednoczonych. Moim priorytetem zawsze było powstrzymywać Hulka przed niszczeniem, choć spotkałem się z nim może 2 razy ! Władze uznały ze Hulk to nie priorytet i ze szkoda marnować mnie na takie bzdury. Zaczęli mnie wysyłać na misje zagraniczne cel był prosty znajdź i zniszcz. I wszystko byłoby fajnie i przyjemnie gdyby nie zdrada jednego z przodujących naukowców , przeszedł on na stronę wroga tajnej organizacji zwanej L.E.G.I.O.N . Odziały legionu nie były z ziemi składały się z kosmicznych łowców nagród. Pewnego dnia wracałem do bazy gdy moim oczom ukazał się przerażający widok masakry ! Baza była kompletnie zniszczona jak by ktoś ja zbombardował ! Wszyscy byli martwi ! Nie powiem żeby to w jakiś sposób mi przeszkadzało w końcu tylko ta baza miała najemna władze a moje tajemnice , moje pochodzenie zostało pogrzebane razem z nią !
Ruszyłem w kierunku miasta, gdzie wynająłem mieszkanie , znalazłem prace w Firmie ochroniarskiej :SOLID: i wiodłem za dnia normalne życie.
W nocy zmieniałem się w Dewastatora bawiąc się w super bohatera korzystałem z życia ! Od czasu do czasu poskromiłem jakiegoś przestępcę lub innego super bohatera. Ale wolałem spędzać czas uprawiając sporty ekstremalne. I tak by mijało mi Zycie gdyby nie…( i tu zaczynają się prawdzie przygody).

Ulubione powiedzenie: co ma być to będzie…




Temat: ABC libertarianizmu

Jest strategiczny dla społeczeństwa, to prawda, ale z tego wcale nie wynika, że to państwo powinno się nim zajmować ani w ogóle się do niego wtrącać. Opodatkowania w ogóle nie powinno być, a dziedziczenie to prywatna sprawa - sprawa umowy zawartej między piszącym testament a jego spadkobiercami. Niby do czego miałoby tu być potrzebne państwo? Powtarzam nie mówimy o Twoich fantazjach. Argumenty typu - państwa nie powinno być bo nie powinno być podatków jako nierealne i bajkowe do mnie nie trafiają.


a dziedziczenie to prywatna sprawa - sprawa umowy zawartej między piszącym testament a jego spadkobiercami. Nie. Ponieważ nie można wydziedziczyć żony a każdy testament można podważyć.


Zatem jest to zło konieczne. Zło, którego nie należy wspierać ani przykładać do niego ręki - zwłaszcza odgórnie i przymusowo, jak to robi państwo. Zło? może. Ale lib-utopia jest jeszcze gorsza. Więc rękę trzeba przykładać by uniknąć większego zła.



Gdybologia. Może i tak, ale nawet jeśli, to teraz już nie ma ZSRS. Czyli nie ma zagrożenia z zewnątrz
Chciałbym zauważyć, że ty wierzysz bardzo mocno w taka gdybologię. Tylko, że to nie gdybologia bo bez centralnego państwa, podatków nie można by było zjednoczyć całego kraju w tym celu. Bo USA by nie było, a więc nie było by US. Army i jej środków na rakiety balistyczne, jej lotniskowców itp, jej dyplomacji, jej pozycji i jej rządu. To proste. Truman nie stworzyłby setek katedr fizyki i inżynierii , których rynek powojenny nie potrzebował, nie przeznaczyłby miliardów dolarów na zbrojenia. Proste i łatwe.

ZSRR nie jest jedyną siłą na świecie. Teraz równie dobrze mogły by to być Rosja , Chiny, Japonia czy nawet UE. Co za różnica. Zawsze jest jakieś wyzwanie, które wymaga długotrwałej strategii planowania, która nie jest "opłacalna" biznesowo. Brak państwa oznacza słabość. Oznacza brak strategi. Oznacza przegraną.


I tak samo państwo ma na ten temat inne zdanie. Państwo działa dokładnie w ten sam sposób, co mafia - tyle że państwo jest wszechwładne i niemożliwe do zlikwidowania ani obronienia się przed nim.
Tak faktycznie a Tusk to Don Colreone. Niestety ale państwo daje Ci wiele ale także wymaga. Nie chcesz wymagań to kradniesz dary. Proste. Mafia nie daje Ci nic. Tylko zabiera. Nie ma prawa które ja obowiązuje. Państwo nie morduje, państwo nie grabi. Nie wiem czy to dociera do talibów libertarianizmu. Nie wiem dlaczego nie dociera do tych główek, że wszyscy oprócz pustelników akceptują system i wiedzą, że tak trzeba. Jeszcze raz - albo wygrajcie wybory albo wyjeżdżajcie pustelniczyć w Bieszczady.
Przed państwem bronią Cię sądy. Jeśli nie odpowiada Ci prawo, to zawsze możesz wyjechać w miejsce gdzie jest lepsze.


co to za obywatel, który musi płacić haracz państwu? Ja nie płacę haraczu tylko podatki, a podatki płacę dlatego, że korzystam z pracy całego społeczeństwa i jego emanacji państwa.. Zamian za podatki mam skuteczny (jako tako) i stabilny system. Nie jestem niczyim niewolnikiem i nie czuję się nim. Nie znam lepszego systemu. Naprawdę masz niezłe namieszane w głowie.


Co to za obywatel, który musi przechodzić przez masę absurdalnych procedur urzędniczych, wypełniać stosy papierów i płacić za błędy urzędników? Powtarzam lepsze to niż ekonomiczne niewolnictwo liber-utopi.


Dokładnie tak samo przez cały okres historii walczyły ze sobą państwa. Wojna między państwami, wojna między mafiami - co to w praktyce za różnica Jeśli jej nie widzisz to powinieneś zdecydowanie pójść do okulisty. Wiesz ludzie chcą być Polakami. Nie chcą był płatnikami Pruszkowa. Poniał czy mam przeliterować?


raz zwanych mafiozami, raz żołnierzami danego państwa.
Aha, czyli np. mój dziadek broniący ojczyzny 1939 to ktoś taki jak Masa? Dobre!!! Kocham Twoje poglądy są takie.... egzotyczne. Nie wiem jak znosisz wyobcowanie ze społeczeństwa....


Nie - jemu samemu będzie lepiej. Ale jeszcze nie teraz.
Bo?



Skąd taka informacja?
Poza tym - czy ci robotnicy nie mogli np. pracować na własną rękę i na własny rachunek?
Ja pierdzielę, weź książkę do liceum i dowiedz się czegokolwiek o gospodarce XIXw europy. Wyciągnij głowę z Koranu Talibie!!!!!


To bajka. Nikt nigdy tego nie zrobi. Bo nie jest głupi.

Libertarianie by to zrobili.
Tyś to powiedział. Zgadzam się z tobą co do libertarian.


Niby gdzie? Niby jakie?
Wielki spisek socjalistów, otumanieni ludzie, mafia-państwo itp itd.


Tylko że wcale nie jest tak, że jak ktoś na początku jest robotnikiem czy chłopem, to musi pozostać nim do końca życia. Co oznacza, że przechodzi z klasy do klasy. Prawda? Podział jest dalej ułomny ale adekwatny i trafny.


Tylko że Marks użył tu rażącego uogólnienia, zamiast zauważyć, że każde społeczeństwo - i każda "klasa" - składa się z jednostek, mogących mieć (i mających) różne preferencje i potrzeby. Oczywiście. Ale każda "teoria socjologiczna" opisująca miliony musi być uogólniona.


Nie chodzi o słowa bliskoznaczne, tylko o definicje. ? Są te same od czasów Marksa. Robotnicy to ci co pracują w fabryce, a chłopi na roli itd. Oczywiście trochę się zmieniło ale każdy mówi Marksem. np. Klasa średnia niespotykana raczej za Marksa.


Stać. To tylko kwestia tego, jakim środkiem zapłacą. Nie musi być to twarda waluta.
Będą sprzedawać swoje córki? Oddadzą się w niewolę Mc Donalds CO?



Temat: pytanie o wydajność
Witam


| x = 10

| Czym jest x jak nie adresem w pamięci?

W pythonie nie jest.

A w języku kompilowanym


x::Int = 10

Jezyk kompilowany nic do tego nie ma.


może być miejscem w ramce  
aktywacji na stosie (ok, to też jest gdzieś w pamięci, ale w zależności
od platformy może być odseparowane od segmentu danych lub pod nieznanym
adresem), może być też przez optymalizator przekształcone w stałą albo
w ogóle nie pamiętane - jeśli to nie jest zmienna żywa w danym bloku.


A w C? Nie wiesz jaki to segment, jaki offset, która strona, czy zmienna
jest w cache, czy nie.


| Haskell odpada

Jak najbardziej posiada funkcje wyższych rzędów definiowane w locie.


Wymaga kompilacji. Nic "w biegu" nie zdefiniujesz.


| i wszystkie kompilowane języki również razem z nim.

To już zabrali kompilatory do Lispa, Algola i SML-a?


To nie ja sugeruję, że języki kompilowane nie są wysokopoziomowe.


| Natomiast nagle bardzo wysokopoziomowy staje sie Lua i TCL,
| a co ciekawe Bash również.

Jakie cechy tych języków masz na myśli?


Generacja czegokolwiek "w biegu". Zreszta to nie jest moja klasyfikacja.


BTW nie wiem czemu basha
traktujesz jako kuriozum, ten język ma bardzo ciekawe featury
funkcyjne, tyle że wygodny jest tylko w wąskiej dziedzinie zastosowań.


Nic do niego nie mam, po prostu jakby nagle nabył wysokości poziomu.


| Zatem może zaczniemy wypunktowywać cechy
| języka wysobiego poziomu?

Ja swoje propozycje wyliczyłem, ciekaw jestem Twoich.


Przykładowa cecha to łatwość zamiany abstrakcji matematycznej na kod.
Przykład z C++:

Mass m = 10 * kilo();
Acceleration a = 9.81;
Force f = m * a;

// Force f = m / a; // kompilator rzuca błędem,
// bo język pozwala w czasie kompilacji sprawdzić,
// czy zgadzają się jednostki SI.

Kiedy pisze programy związane z fizyką takie cos jest mega ficzerem.

Nie mam dokładnego opisu co jest językiem niskiego, czy wysokiego poziomu,
bo IMHO to jest o tyle bez sensu o ile każdy język w swojej domenie bedzie
wysokopoziomowym a nie w swojej domenie bedzie niskopoziomowym.

Natomiast nie posługuję sie kategorycznymi okresleniami, że któryś język
jest lub nie jest wysokopoziomowy.

Jak już pisałem np. pisanie algorytmów dataminingowych w SQL jest fatalne,
chociaż nic nie ma bardziej zwięzłego niż "select * from mytable".


| BTW nie widzę aby SQL miał te ficzery, a podobno jest wysokiego poziomu.

OK, miałem dopisać zastrzeżenie a w końcu zapomniałem (i tak posting
był długi i nudny): to kryterium dotyczyło jedynie języków imperatywnych.


A co to ma do rzeczy imperatywny czy nie?

Haskell jest funkcyjny, ale ma też możliwość pisania imperatywnego, czy to
obniża jego poziom? BTW algorytmy sekwensynje zapisane w Haskellu sa
bardziej niskopoziomowe inż w kazdym imperatwnym języku.


| C++ jest teoretycznie bogatsze o templaty, ale... wiadomo.

| Co wiadomo?

Że templaty w C++ są do bani z wielu powodów.


Tak? A co dokładnie i jaki to ma wpływ na wysokość poziomu języka?


W szczególności
nie umywają się do polimorfizmu z haskella/ocamla/smla.


Bzdura. Te języki poprostu są funkcyjne i w swojej klasie wyglądają
elegancko.

Pseudo-kod przykładowego metaprogramiku szablonowego wygląda tak:

class < IF < isIntergral <Type, IntegralPower, RealPower | MatrixPower;

Klasa w zalezności od typu wybiera specjalizację potegowania i ją umieszcza
w kompilacie. Pomyśl sobie masz bibliotekę do obliczeń na macierzach i
podnosisz macierze do potęgi. Jeśli potęga jest całkowita stoujesz
określony dedykowany ze względu na prędkość algorytm, jesli jest potęga
rzeczywista, to stosujesz inny algorytm. Jak myślisz ile języków ta decyzje
potrafi podjąc w czasie kompilacji? I jaki to ma wpływ na wydajność?

Zrób to w Haskellu -- tak aby na poziomie kompilacji potrafił dopasować
procedurę do typu.


Jakbym podawał definicję, to bym nie załączał przydługiego
disclaimera, że nie wierzę w możliwość podania definicji.


No więc jeśli nie ma definicji, to nie można kategorycznie stwierdzić który
język jest wysokopoziomowy, a który nie. A Pan Karpierz ot tak sobie rzuca
jakieś okreslenia bez pokrycia.

W prawdziwym lispie pętla for jest paskudna. Czy to oznacza, że jest
niskopoziomowy? Bo z punktu widzenia pętli for jest.
Dla mnie prawdziwy lisp jest tak samo "niskopozimowy" jak dla wielu C, bo
algorytmy dataminingowe pisze się w nim paskudnie -- rzadko kiedy istnieją

byłoby przerabiac procedurę z wersji normalnej na "lispowego" fora.
W szczególności to ``elegancko'' wygląda kiedy pracuje sie na grafach nie
bedących drzewami.

Pozdrawiam.



 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates